Medycyna
Naukowcy ożywili odcięte świńskie głowy. Ich mózgi funkcjonowały bez ciał

Możliwości współczesnej i przyszłej nauki nie przestają nas zaskakiwać, tym razem badacze poinformowali, że przywrócili podstawową aktywność komórkową mózgu świni godziny po tym, jak została pozbawiona głowy.

Coraz częściej zaczynamy podejrzewać, że naukowcy mają niemal nieograniczony potencjał w zakresie przyszłości naszego gatunku - za sprawą jednych za jakiś czas będziemy pewnie mieszkać gdzieś w kosmosie, a dzięki innym niemal codziennie doświadczamy jakichś medycznych przełomów zmieniających nasze życie. Chińskim badaczom udało się już sklonować żyjące organizmy, a teraz inni znaleźli sposób, żeby przywrócić do życia część organizmu zwierzęcia, które już nie żyje.

Wszystko za sprawą przywrócenia podstawowej aktywności komórkowej w mózgu świni i to kilka godzin po jej śmierci. Oczywiście nie ma tu mowy o przypadku, a badacze skorzystali z systemu nazywanego BrainEx, który jest w praktyce siecią pomp i filtrów, wysyłających do mózgu niekrzepnący, przenoszący tlen płyn oparty o hemoglobinę, jako zamiennik krwi. Co ciekawe, system zadziałał na wielu polach, choć należy pamiętać, że te czynności komórkowe nie oznaczają wcale życia.

Wręcz przeciwnie, zwierzę nie było nawet bliskie stanu życia w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, bo aktywność mózgu była zdecydowanie poniżej minimum potrzebnego do odzyskania świadomości. Żeby jednak upewnić się, że w żaden sposób nie torturują zwierzęcia, byli przygotowani na każdy scenariusz i gdyby nagle to zaczęło czuć, mieli natychmiast obniżyć temperaturę mózgu, żeby stłumić jego aktywność i zapobiec uczuciu paniki czy bólowi.

Warto przy tym zaznaczyć, że zespół badaczy nie naruszył tu żadnych etycznych norm i postępował ściśle według zasad ustalonych przez Institutional Animal Care and Use Committee Uniwersytetu Yale'a. Co więcej, nie zabili zwierzęcia w celach naukowych i to było już martwe zanim trafiło do ich laboratorium - miało trafić na sklepowe półki, a następnie na nasze stoły. I co Wy na to? Myślicie, że to kolejny krok w stronę rewolucji w zakresie długości naszego życia?

Źródło: GeekWeek.pl/techspot