Bezpieczeństwo
Ponad 1,2 miliona dolarów za laptop pełen sławnych wirusów. Ktoś chętny?

Wygląda na to, że są na tym świecie osoby skłonne zapłacić krocie za stary komputer pełen malware, bo najwyższa oferta w tej specyficznej aukcji wynosi już ponad 1,2 mln USD - macie ochotę ją przebić?

Bohaterem aukcji jest zaś 11-letni laptop Samsunga zainfekowany sześcioma różnymi wirusami, w tym niesławnymi WannaCry i ILoveYou, który jest w tym przypadku traktowany jak dzieło sztuki. Oczywiście zwycięzca aukcji nie musi obawiać się zagrożeń ze strony urządzenia, bo to zostanie całkowicie odcięte od sieci za pomocą metody air-gapping, zanim zostanie wysłane w podróż do nowego domu.

Jest to oczywiście również środek bezpieczeństwa, żeby zwycięzca nie wykorzystał malware do zaszkodzenia komuś innemu, bo w Stanach Zjednoczonych nielegalne jest sprzedawanie wirusów w takim właśnie celu. Z tego też powodu w opisie aukcji, która kończy się za nieco ponad 4 dni, możemy przeczytać, że Persistence of Chaos, bo taką nazwę nosi instalacja, może być zakupione tylko jako dzieło sztuki lub w celach akademickich.

Projekt jest efektem kolaboracji między Deep Instinct, czyli nowojorską firmą zajmującą się cyberbezpieczeństwem i artystą Guo O Dongiem, który twierdzi: - Traktujemy ten projekt trochę jak bestiariusz, katalog historycznych zagrożeń. To dużo bardziej ekscytujące oglądać je w żywym środowisku. A skoro już mowa o samych bestiach, to znajdziemy tu wspomniane już WannaCry, ILoveYou oraz MyDoom, SoBig, DarkTequila i BlackEnergy.

Pierwszy z nich zasłynął atakiem na systemy służby zdrowia w Wielkiej Brytanii w 2017 roku, a drugi, wypuszczony w 2000 roku, zainfekował w 2 tygodnie 50 milionów komputerów, w tym CIA, Pentagonu i Parlamentu Brytyjskiego. MyDoom rozprzestrzeniał się błyskawicznie w 2004 roku, SoBig odkryto rok wcześniej i podobno można go było znaleźć w co 17 mailu, DarkTequila specjalizował się w kradzieży danych finansowych, a BlackEnergy zasłynęło w 2016 roku atakiem na sieć energetyczną na Ukrainie. Niektórzy eksperci z branży próbują jednak obudzić zdrowy rozsądek licytujących, zapewniając, że wystarczy podpiąć do sieci laptopa bez aktualizacji bezpieczeństwa i antywirusa, żeby po paru dniach mieć podobny efekt.

Źródło: GeekWeek.pl/bbc/Fot.Guo O Dong