Mobile
Oppo i Xiaomi chwalą się kamerkami przednimi ukrytymi pod ekranami (filmy)

Wcięcie w ekranie czy wysuwany moduł kamery, jakie rozwiązanie w bezramkowym smartfonie wybieracie? Dziś okazuje się, że jest też jeszcze trzecia opcja. Oto implementacja aparatu bezpośrednio w wyświetlaczu.

Jednym z najpopularniejszych ostatnio trendów rynku mobilnego jest dążenie do niemal bezramkowych konstrukcji smartfonów, co oznacza, że producenci muszą jakoś rozwiązać kwestię kamerki przedniej. W dzisiejszych czasach nie można z niej całkowicie zrezygnować, dlatego też na rynek trafiały konstrukcje z niesławnym wcięciem w ekranie lub wykorzystujące jakąś formę wysuwanego czy obrotowego modułu aparatu.

Nie da się jednak ukryć, że obie opcje mają swoje wady i nie były zbyt chętnie widziane przez użytkowników. Wcięcie mocno zaburza immersyjność, np. podczas oglądania filmów czy grania, a do tego część producentów nie poradziła sobie ze stosowaniem go razem z sensowną belką powiadomień. Jeżeli zaś chodzi o wysuwane konstrukcje, to choć coraz częściej mają one różne zabezpieczenia, to wciąż pojawiają się obawy o ich trwałość, np. podczas upadku.

Stąd też trzecia opcja, a mianowcie kamerka zintegrowana z wyświetlaczem, o której mówi się od dłuższego czasu. Co prawda wszyscy spodziewali się, że jako pierwszy zaprezentuje swój pomysł największy producent na rynku smartfonów, czyli Samsung, ale jak się okazuje, ubiegli go chińscy konkurenci, a mianowicie Oppo i Xiaomi. Pierwsze było zaś Oppo, którego wiceprezes, Brian Shen, umieścił w serwisie Weibo stosowny filmik prezentujący nową technologię. Przy okazji zaznaczył jednak, że jak na razie nie można tu liczyć na rezultatu identyczne jak w klasycznych kamerkach przednich, ale z czasem ulegnie to zmianie.

Kilka godzin później na całą sytuację odpowiedziało Xiaomi, które również ma już gotowe rozwiązanie - w tym wypadku prezentowano je na przykładzie prototypu flagowego modelu Mi 9. Niestety obaj producenci milczą w kwestii dostępności czy ceny urządzeń z nowym pomysłem na kamerkę do selfie, ale wygląda na to, że nie będziemy czekać już zbyt długo. Pytanie tylko, czy producenci zaryzykują implementację w swoich flagowych lub bardziej uznanych seriach, skoro technologia zmaga się jeszcze z problemami wieku dziecięcego.

Źródło: GeekWeek.pl/