Internet
Chcesz wizę do USA? Lepiej nie szalej na Instagramie i Facebooku

Wygląda na to, że administracja prezydenta Donalda Trumpa wpadła na kolejny genialny pomysł, a mianowicie we wniosku o przyznanie wizy pozwalającej na wjazd na teren Stanów Zjednoczonych pojawiły się nowe pola.

Jednym z głównych haseł wyborczych amerykańskiego prezydenta była walka z imigrantami, którzy zabierają miejsca pracy i choć ostatecznie nie podjęto w tym zakresie zbyt wielu działań, to właśnie dowiadujemy się o jednym z nowych sposobów selekcji osób chcących dostać się do USA. A chodzi o nowe wnioski wizowe, w których pojawiły się nowe obowiązkowe pola, w których należy umieścić informacje o wszystkich profilach w mediach społecznościowych, a także adresach mailowych i numerach telefonu używanych w ciągu ostatnich 5 lat.

Pewne wyjątki będą poczynione jedynie w przypadku kilku typów wiz oficjalnych i dyplomatycznych, co jest ogromną zmianą, bo do tej pory warunki te obowiązywały jedynie w przypadku osób, u których konieczna była dodatkowa weryfikacji, czyli podejrzanych obywateli z takich krajów, jak Syria, Irak czy Korea Północna. Na liście mediów społecznościowych znajdują się obecnie jedynie duże platformy, ale w przyszłości wzbogacić ma się ona również o te mniejsze.

Jak twierdzi jeden z przedstawicieli Departamentu Stanu: - Media społecznościowe mogą być ogromny forum dla aktywności terrorystycznej. Nowe zasady będą ważnym narzędziem wykrywania terroryzmu, zagrożeń publicznego bezpieczeństwa i niebezpiecznych indywidualności, które chciałby czerpać korzyści z uzyskania pozwolenia na postawienie stopy na amerykańskiej ziemi.

I choć na pierwszy rzut oka pojawia się tu wiele obaw o naruszanie prywatności, to tak naprawdę dostęp do naszych mediów społecznościowych może mieć praktycznie każdy, bo powiązanie danych osobowych z kontem na Facebooku naprawdę nie stanowi większego problemu. Trzeba też pamiętać, że obecnie korzysta się z tych danych również podczas wielu innych procesów wymagających weryfikacji danej osoby, np. przyjmowania do pracy, lepiej więc i tak za bardzo w nich nie szaleć. Poza tym, urzędnicy zapowiadają, że kłamstwa w tym zakresie będą miały poważne imigracyjne konsekwencje.

Źródło: GeekWeek.pl/techspot