Technologia
Huawei i MTS podpisują umowę na rozwój sieci 5G na terytorium Rosji

Podczas gdy amerykański prezydent wprowadza kolejne restrykcje względem chińskiego giganta, ten znajduje sobie innych sojuszników i to niestety takich, których Europa niekoniecznie chciałaby jeszcze wzmacniać.

Jak można było się spodziewać, Huawei nie będzie czekać z założonymi rękami aż administracja Donalda Trumpa cofnie nałożone na amerykańskie firmy ograniczenia albo przestanie nakłaniać swoich sojuszników do rezygnacji z infrastruktury 5G chińskiego giganta i już szuka nowych partnerów. A właściwie jednego już znalazła, bo dziś dowiadujemy się o umowie podpisanej z operatorem sieci komórkowych MTS, która skutkować ma budową sieci 5G na terenie Rosji.

Do podpisania umowy doszło przy okazji spotkania prezydentów Xi Jinpinga i Władimira Putina, podczas trzydniowej wizyty chińskiego lidera w Rosji. MTS to największy dostawca usług komórkowych w tym kraju, z 31% udziałem w rynku, obsługujący 78.3 miliona klientów, który działa również na terenie Ukrainy, Armeni i Białorusi. Jak dowiadujemy się od jego oficjalnych przedstawicieli, umowa zakłada rozwój technologii 5G i start programu pilotażowego odpowiednich sieci w latach 2019-2020.

Guo Ping, jeden z szefów Huawei, wyznał przy okazji, że są bardzo zadowoleni z tej umowy w obszarze o strategicznym znaczeniu. Czy ten krok Chińczyków sprawi, że europejscy liderzy faktycznie zrezygnują ze współpracy z koncernem przy budowie sieci 5G, czy wręcz przeciwnie - skłoni do przyspieszenia procesu decyzyjnego, żeby nie pozostać w tyle za Rosjanami? Trudno powiedzieć, ale Wielka Brytania i Niemcy rozważali dotąd udział Huawei w budowaniu stosownej infrastruktury w swoich krajach, więc z zainteresowaniem będziemy obserwować ich reakcję.

Przypominamy, że cała sytuacja jest pokłosiem wydarzeń zapoczątkowanych aresztowaniem pod koniec ubiegłego roku dyrektor finansowej i córki założyciela przedsiębiorstwa, Meng Wanzhou. Następnie pojawiły się zarzuty o szpiegostwo i USA wytoczyły naprawdę ciężkie działa, przedstawiając Huawei 10 zarzutów w sprawie kradzieży sekretów handlowych i 13 związanych z łamaniem sankcji. Później przyszła pora na kolejny krok, czyli faktyczne odcięcie chińskiego przedsiębiorstwa od jego amerykańskich partnerów poprzez wpisanie go na czarną listę handlową, przez co współpracę z nim musiało zakończyć wiele firm, w tym Intel, Qualcomm, Broadcom, Microsoft czy Google. Nic więc dziwnego, że Huawei szuka nowych partnerów, wszędzie tam, gdzie to możliwe, nawet za cenę politycznych kontrowersji.

Źródło: GeekWeek.pl/techspot