Motoryzacja
Władze UE twierdzą, że elektryczne samochody nie mogą być bezgłośne!

Właśnie dowiadujemy się, że nowe przepisy narzucają na producentów obowiązek wyposażania swoich nowych pojazdów elektrycznych w urządzenia imitujące dźwięk silnika, a wszystko ze względów bezpieczeństwa.

Wydawać by się mogło, że jedną z największych zalet elektrycznych pojazdów jest fakt, że mogą działać niemal bezgłośnie, szczególnie w porównaniu do swoich zasilanych paliwem konkurentów. Tymczasem nowe europejskie przepisy sprawiają, że możemy o tym zapomnieć, bo koncerny samochodowe zostały właśnie zmuszone do… instalacji urządzeń wydających z siebie dźwięki przypominające te z klasycznych silników.

Nowe przepisy Unii Europejskiej, które weszły dziś w życie, dotyczą wszystkich nowych czterokołowych pojazdów elektrycznych - te muszą być teraz wyposażone w AVAS, czyli Acoustic Vehicle Alert System, który wydaje z siebie dźwięki podobne do tradycyjnego silnika, kiedy tylko prędkość samochodu spadnie poniżej 20 km/h. I chociaż większości z nas wydaje się to absurdalne, to są organizacje, które domagają się jeszcze większego zaostrzenia tych regulacji.

Jak informuje bowiem BBC, chociaż brytyjska organizacji Guide Dogs z zadowoleniem przyjęła zmiany, to wciąż ma zamiar walczyć o samochody elektryczne wydające dźwięki przy każdej prędkości. Wszystko ze względu na bezpieczeństwo pieszych, szczególnie tych niewidomych, którzy podczas poruszania się po ulicach kierują się słuchem. Jak twierdzi brytyjski minister transportu, Michael Ellis: - Nowe wymogi zapewnią pieszym więcej bezpieczeństwa podczas poruszania się po drogach.

Urządzenie wydające dźwięk aktywuje się przy prędkości niższej niż 20 km/h, bo właśnie wtedy samochody najczęściej znajdują się w pobliżu pieszych. Od 2021 roku wszystkie nowe samochody elektryczne będą musiały być w nie wyposażone i nie mówimy tu tylko o nowych modelach, ale kompletnie wszystkich, co oznacza, że posiadacze takich pojazdów muszą przygotować się na nowy wydatek. Przypominamy też, że Wielka Brytania już w 2017 roku ogłosiła, że ma zamiar dążyć do całkowitego zakazu sprzedaży samochodów zasilanych paliwami kopalnymi i do 2040 roku przejść całkowicie na elektryczne, więc nowe regulacje są tu jak najbardziej konieczne. Ale czy na pewno takie? Koniecznie dajcie znać, co o tym sądzicie.

Źródło: GeekWeek.pl/techspot