Technologia
Jak czekacie na OLED TV, to zobaczycie go dopiero w przyszłym roku

Jeśli od dłuższego czasu chodzi Wam po głowie wymiana telewizora, ale wciąż nie możecie się zdecydować ze względu na wysokie ceny OLEDów, to polecamy wstrzymać się do przyszłego roku.

Dziś dowiadujemy się bowiem, że już w 2020 roku (chociaż naprawdę trudno to uwierzyć) trafią na rynek telewizory OLED produkowane w zupełnie nowej technologii, a mówiąc wprost… z drukarek atramentowych! Jak twierdzi IHS Markit, czyli firma zajmująca się analizami rynku, zmiany w procesie produkcyjnym doprowadzą do nagłego spadku cen OLEDów, wszystko przez 15-25% spadek ceny produkcji.

Nowa technologia produkcyjna to w tym przypadku panele IJP (inkjet-printed panels), czyli mówiąc w dużym skrócie panele OLED drukowane między taflami szkła, zamiast najczęściej stosowanego w przypadku WOLED nanoszenia i powtarzania zbiorów zielonych, czerwonych i niebieskich subpikseli na organiczne moduły. Oczywiście pod względem jakości nie można było poprzedniemu sposobowi nic zarzucić, tyle tylko, że był zdecydowanie droższy w produkcji. 

Jak twierdzi starszy analityk IHS Markit, Chase LI: - Pomimo lat konkurowania z LCD na rynku high-endowych wyświetlaczy, obecność na rynku OLEDów jest mocno ograniczona za względu na wysoki koszt produkcji. IJP ma potencjał, by dramatycznie zredukować te koszty, sprawiając, że OLEDy będą bardziej konkurencyjne cenowo i będą stawać w szranki z LCD w telewizorach czy wyświetlaczach do tabletów i notebooków.

15-25% redukcja kosztów może nie brzmi zbyt obiecująco, bo co roku oglądamy większe obniżki na OLEDy po kilku miesiącach od ich premiery, ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że zakup takiego TV to często wciąż pięciocyfrowy wydatek, sytuacja zaczyna wyglądać inaczej. Jako pierwsza po nową metodę sięgnęła należąca do Sony i Panasonica japońska firma JOLED, ale w kolejce już ustawiają się chińscy producenci - co więcej, branżowi specjaliści twierdzą, że w końcu wszyscy producenci będą z niej korzystać. Czy tak faktycznie będzie? Trzymamy kciuki.

Źródło: GeekWeek.pl/techradar/Fot. Sony