Motoryzacja
To już pewne, BMW zaoferuje w Europie pojazdy napędzane ogniwami wodorowymi

Niemiecki koncern swoją przygodę z napędem wodorowym rozpoczął dobre kilkanaście lat temu, ale dopiero teraz zamierza wprowadzić pojazdy z taką technologią na pokładzie do masowej produkcji.

BMW zamierza we wczesnych latach 20. XXI wieku zaoferować mieszkańcom Europy zupełnie nowy napęd elektryczny, który będzie bazował na ogniwach wodorowych. Chociaż taka technologia rozwijana jest od lat, nie cieszy się tak dużą popularnością jak zwykłe pojazdy elektryczne ładowane energią elektryczną z gniazdka. Dzieje się tak ze względu na większe skomplikowanie całego napędu, ale i też przez smutną rzeczywistość wciąż słabo rozbudowanej sieci stacji ładowania takich pojazdów.

Pionierem pojazdów wodorowych na świecie obecnie jest japońska Toyota. W trakcie rozwoju swojego modelu Mirai, inżynierowie zdobyli olbrzymie doświadczenie w kwestii tego napędu. Trzeba tutaj podkreślić, że to właśnie w Kraju Kwitnącej Wiśni znajduje się też największa sieć stacji ładowania ogniw wodorowych. Dlatego z wielkiego doświadczenia Japończyków postanowił skorzystać koncern BMW.

Niemcy w latach 20. rozpoczną zakrojone na szeroką skalę testy SUV-ów w swoim kraju w postaci m.in. BMW X5, napędzanych ogniwami wodorowymi. Plany zakładają, że po roku 2025 tego typu pojazdy trafią do produkcji seryjnej i znajdą się w ofercie sprzedażowej firmy. Co ciekawe, BMW informuje, że odnotowuje duże zainteresowanie pojazdami napędzanymi ogniwami wodorowymi, dlatego też chce w tę stronę się rozwijać.

W Niemczech istnieje największa w Europie i jedna z największych na świecie sieci stacji ładowania ogniw wodorowych. Ta technologia ma dużą przewagę nad zwykłymi napędami elektrycznymi w kwestii szybkości uzupełniania energii. Ładowanie pojazdu elektrycznego trwa średnio godzinę, tymczasem wymiana/ładowanie ogniw wodorowych to zaledwie kilka minut.

Napęd wodorowy jest też dużo bezpieczniejszy od zwykłego elektrycznego z akumulatorami i mniej inwazyjny dla środowiska naturalnego, gdyż efektem spalania wodoru jest tylko para wodna, a produkcja wodoru generuje do atmosfery znacznie mniej szkodliwych substancji.

Źródło: GeekWeek.pl/BMW/Digital Trends / Fot. BMW