Gry
Sieci neuronowe w piękny sposób dają drugą młodość fabularnym grom przygodowym

Choć najczęściej widzimy tę technologię w zdecydowanie trudniejszych naukowych zadaniach, to okazuje się, że równie dobrze spisuje się w roli autora nowej odsłony Harry’ego Pottera czy generatora fabularnych gier przygodowych.

Nie oszukujmy się, komputerowe gry fabularne były modne wiele lat temu, kiedy grafika komputerowa nie była w stanie zapewnić nam takich doświadczeń jak dziś. Polegały bowiem na sterowaniu postacią przy pomocy zestawu wpisywanych na klawiaturze komend, a program obsługujący grę na serwerze wysyłał w zamian słowne opisy wirtualnego świata gry, tj. pomieszczeń, przedmiotów, mobów, NPCów czy potworów. Mówiąc krótko, było to przełożenie na wirtualne realia opowiadanych gier fabularnych.

Nic więc dziwnego, że lata świetności mają już dawno za sobą, ale jak się właśnie okazuje za sprawą sieci neuronowych mogą przeżyć drugą młodość, zapewniając niespotykane wcześniej doświadczenia. Pewien student neuronauki imieniem Nathan wytrenował bowiem GPT-2, czyli sieć neuronową zaprojektowaną do przewidywania tekstu, aby reagowała na zachowania graczy w stylu Gry Endera. A mowa o najbardziej znanej powieści science-fiction Orsona Scotta Carda, której ekranizację z udziałem Harrisona Forda mogliśmy oglądać kilka lat temu.


- Kiedy czytałem Grę Endera, najbardziej uderzyło mnie tam przerażające Mind Game, czyli gra zaprojektowana, by sondować podświadomość gracza. W książce dowiadujemy się, że nie jest ona zaprogramowana, a zasilana przez sztuczną inteligencję, która w czasie rzeczywistym projektuje rozgrywkę w reakcji na zachowania gracza, stając się coraz bardziej surrealistyczna. Autor napisał to w 1985 roku i od tego czasu AI stało się całkiem niezłe w kreatywnych zadaniach. Mind Game z grafiką generowaną w czasie rzeczywistym jest jeszcze poza naszym zasięgiem, ale co jeśli spróbujemy z czymś łatwiejszym, jak gra fabularna? - twierdzi Nathan.

Swoje wyniki opublikował w notatniku Google Colab, żeby inni mogli przekonać się na własnej skórze, jak wygląda rozgrywka z udziałem sztucznej inteligencji. Wtedy sprawą zainteresowała się badaczka Janelle Shane, która przyznaje, że gra przypomina doświadczenia senne. Setting regularnie i bez powodu zmienia się nie do poznania, przenosząc użytkownika z jednego niespotykanego miejsca w kolejne i przywodząc na myśl kultowego Zorka, który został zresztą wykorzystany podczas treningu sieci. Co więcej, gra nie rozwija się w tradycyjny sposób - trudno wskazać tu początek, rozwinięcie i koniec przygody, zamiast tego sztuczna inteligencja stawia nas przed maratonem walki z kolejnymi potworami. I co w tym wszystkim najdziwniejsze, wszystko w duchu klasycznych gier fabularnych, co z pewnością zachwyci ich fanów. Należycie do tej grupy? W takim razie przekonajcie się sami, jak wygląda rozgrywka XXI wieku - TUTAJ.

Źródło: GeekWeek.pl/