Mobile
Huawei jeszcze nie wydał swojego składanego smartfona Mate X, a już ma jego następcę

Wygląda na to, że na rynku mobilnym jak w szachach, trzeba na długo przed planować wszystkie swoje ruchy, a przynajmniej z takiego założenia wychodzi chiński producent o nazwie Huawei.

Chiński producent ujawnił swój pierwszy składany smartfon, czyli Mate X, na targach MWC 2019 w Barcelonie, kradnąc zainteresowanie mediów i fanów technologicznych nowinek. Szczególnie że jeśli chodzi o design i możliwości, urządzenie zapowiadało się na dużo bardziej zaawansowane od bezpośredniego konkurenta, czyli Galaxy Fold. Smartfon wciąż jeszcze nie doczekał się swojej premiery, ale już niebawem trafi na rynek - w Chinach w październiku, a w listopadzie na pozostałych rynkach.

Co jednak ciekawe, choć nie wiadomo, jak użytkownicy na niego zareagują, Huawei ma już w planach jego następcę. Ujawniony właśnie za sprawą bazy danych USPTO (United States Patent and Trademark Office) patent zdradza zaś, że prace są najwyraźniej mocno zaawansowane i producent zdecydował się na kilka zmian - największą wydaje się wyposażenie Mate X2 w spłaszczony rysik, przywodzący na myśl serię Galaxy Note od Samsunga. 

Urządzenie doczeka się również delikatnego odświeżenia w zakresie grubości aparatu oraz baterii, a na planach można zauważyć, że rysik będzie miał swoje miejsce w środku telefonu, zajmując miejsce przypominające port USB typu C, więc to znajdzie się pewnie gdzie indziej. No chyba, że Huawei zdecyduje się na ultranowoczesne rozwiązanie, tj. ładowanie indukcyjne i jedynie bezprzewodową łączność z urządzeniem, wtedy gniazdo USB nie będzie wcale potrzebne.

Oczywiście należy też pamiętać, że mamy do czynienia tylko z patentem, więc ostatecznie nie musi on wcale trafić na rynek jako gotowe urządzenie. Może to być również jedynie pewien rodzaj ubezpieczenia Huawei, które nie wypuści kolejnego składanego modelu, jeśli nie zostanie do tego zmuszone, na przykład przez wysyp konkurencyjnych rozwiązań (a z dotychczasowych doniesień wynika, że przyszły rok może być pod tym względem gorący). Tak czy inaczej, patent wygląda interesująco, ale dopiero czas pokaże, czy zmieni się w realny produkt konsumencki.

Źródło: GeekWeek.pl/gizchina/Fot. gizchina