Astronomia
NASA planuje inwazję zmiennokształtnych robotów na Tytana, księżyc Saturna

Tytan spędza sen z powiek naukowców, a to ze względu na możliwość istnienia tam życia. Astrobiolodzy uważają, że Tytan jest najlepszym miejscem do rozkwitu całkowicie obcych nam form życia, o których nawet nam się nie śniło.

Naukowcy nie ukrywają, że lata 20. XXI wieku będą skupiały się w eksploracji kosmosu na poszukiwaniach życia, nie tylko na Marsie, Wenus i planetoidach, ale również lodowych księżycach Jowisza i Saturna. Te ostatnie tak bardzo fascynują astronomów, że postanowili oni wysłać tam w najbliższym czasie kilka misji. Najważniejszym celem misji ma być Tytan, księżyc Saturna. Jest to glob niezwykle nieprzyjazny życiu biologicznemu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by spokojnie rozwijało się tam obce życie.

Tytan jest jednym z najciekawszych znanych nam obiektów. Na powierzchni panują bardzo niskie temperatury, występują naturalne zbiorniki płynnych węglowodorów, a atmosfera jest zdominowana przez azot, czyli podobnie jak na Ziemi. Astrobiolodzy uważają, że glob ten w obecnej formie przypomina Ziemię sprzed miliardów lat. Wówczas na naszej planecie mogły rozkwitać organizmy zupełnie nam obce, który wyginęły, a my o nich nic nie wiemy.

Astrobiolodzy uważają, że takie obiekty jak Tytan i lodowe księżyce Jowisza pozwolą nam poznać przeszłość naszej planety. NASA opublikowała właśnie koncepcję nowej misji i urządzenia, które pozwoli na szybką i skuteczną eksplorację tego obiektu. Robot-matka będzie zbudowany z kilku małych robotów. Każdy z nich będzie miał możliwość zmieniać kształt, dzięki czemu w ich zasięgu badań znajdą się nie tylko głębiny węglowodorowych akwenów, ale również pozostałe krainy tego obiektu.

Każdy z dziesięciu dronów wyposażony zostanie w najnowocześniejsze instrumenty badawcze i będzie mógł pracować w terenie przez kilka godzin. Po wykonaniu zadań, będą się one łączyły ze sobą i robotem-matką, a następnie ładowały i przekazywały dane. Roboty mają mieć napęd elektryczny i akumulatory, natomiast robot-matka, najprawdopodobniej jądrowy.

Zanim ten projekt doczeka się realizacji, NASA zamierza wysłać w kierunku Tytana nieco inną misję, ale też bazującą na dronie eksploracyjnym. Urządzenie będzie wyposażone w napęd jądrowy, a właściwie radioizotopowy generator termoelektryczny, osiem rotorów i zestaw instrumentów badawczych. Według planu, misja będzie realizowana na obszarze zwanym Shangri-La. Leży on na równiku księżyca i obfituje w piaszczyste wydmy. Na myśl przywodzą one widoki z afrykańskiej Namibii. Dokładnie zbadany zostanie też krater Selk. W nim znajdować się mają oznaki niegdyś występującej tam wody, a także złożonych cząsteczek organicznych na bazie węgla.

Misja naukowa ma trwać 2,5 roku. W trakcie jej trwania, dron przemierzy ok. 175 kilometrów terenów piaszczystych oraz odbędzie loty nad zbiornikami metanu i etanu. Urządzenie zbada też stan atmosfery. Naukowcy planują wykonać tysiące zdjęć całego globu, a później dzięki nim poszukać śladów życia i ciekawych formacji, które mogą opowiedzieć nam historię ewolucji tego księżyca.

Kilka lat temu agencja chciała wysłać na Tytana okręt "podwodny". Posiadałby on napęd atomowy i urządzenia badawcze, pozwalające zbadać zarówno same morza, jak i ich linię brzegową, w poszukiwaniu organicznych osadów. Naukowcy planowali realizację swojej fascynującej misji na rok 2050.

Głównym celem badawczym miało być największe morze metanu na Tytanie, czyli Kraken Mare. Zbiornik ten rozpościera się na 400 tysięcy kilometrów kwadratowych i w wielu miejscach jego głębokość dochodzi do 150 metrów, a w niektórych do 300 metrów. Misja okrętu miała potrwać 90 dni i w tym czasie okręt miał przebadać 2 tysiące kilometrów kwadratowych morza, poruszając się z prędkością 3,6 km/h.

Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. NASA