Astronomia
NASA: Na Enceladusie, księżycu Saturna, odkryto nowe związki organiczne!

Niesamowite wieści dochodzą do nas z jednego z lodowych księżyców drugiej największej planety Układu Słonecznego. Nowe dane pozyskane z sondy Cassini kolejny raz pokazują, że ten obiekt może skrywać biologiczne życie.

Kilka lat temu, naukowcy z NASA zapowiadali, że koniec tej dekady i cała następna będzie kluczowa w kwestii poszukiwań życia na obiektach przemierzających Układ Słoneczny. Odkrycia i nowa wiedza ma totalnie odmienić nasze pojmowanie otaczającego nas świata. I to dzieje się na naszych oczach. Tym razem związki organiczne, składniki aminokwasów, wykryto w gejzerach tryskających z powierzchni Enceladusa.

Obiekt ten usłany jest potężnymi kominami hydrotermicznymi, które wyrzucają materię z jądra księżyca. Miesza się ona z ogromnym podpowierzchniowym oceanem, a następnie uwalniana jest w przestrzeń kosmiczną wraz z parą wodną i ziarnami lodu. Naukowcy z obsługi misji informują, że nowo odkryte związki chemiczne, zamrożone są w ziarenkach lodu, a mowa tutaj o związkach azotu i tlenu. Są one uwalniane w przestrzeń kosmiczną w stronę pierścienia E jego macierzystej planety.

Trzeba tutaj mocno podkreślić, że na naszej planecie takie związki są elementami reakcji chemicznych, które prowadzą do powstania aminokwasów, czyli składników życia. To właśnie dzięki nim rozkwitło życie na Ziemi. Przed miliardami lat rozwijało się na dnie oceanów, w kominach hydrotermicznych. Zapewniały one ciepło i energię do procesu ewolucji. Podobne warunki panują i reakcje przebiegają na Enceladusie. Te wieści są więc dla astrobiologów wskazówką, że może tam rozkwitać życie, jakie znamy z naszej planety.

W sprzyjających warunkach, odkryte związki chemiczne, pochodzące z głębi oceanu Enceladusa, mogą powstawać w takich samych reakcjach, jak odbywa się to na naszej planecie. Nie wiemy jeszcze, czy aminokwasy są niezbędne do powstania życia również poza Ziemią, jednak wykrycie prekursorów aminokwasów, może pozwolić nam rozwikłać zagadkę powstania życia” - powiedział Nozair Khawaja, kierownik zespołu badawczego na Freie Universität Berlin.

Odkrycie nastąpiło po analizach danych z sondy Cassini. Emitowane z gejzerów ziarenka lodu zostały zbadane za pomocą spektrometru masowego CDA. To nie jedyne odkrycie, o którym słyszeliśmy ostatnio. Naukowcy poinformowali, że na Enceladusie gejzery działają jak armaty śnieżne. Co jakiś czas wystrzeliwują one w stronę Mimasa i Tetydy, innych księżyców Saturna, cząstki świeżego lodu i wody.

Astronomowie tłumaczą, że oba obiekty pokrywane są dość grubymi, bo kilkudziesięciocentymetrowymi warstwami wody i lodu, a to ze względu na to, że nie posiadają atmosfery, więc proces ten może odbywać się bez żadnych przeszkód. Zagadką do tej pory było, czy w wodzie i lodzie eksportowanym z Enceladusa znajdują się cegiełki życia. Teraz wiemy już, że na pewno są w nich związki organiczne. Czy jest tam też życie?

Być może poznamy odpowiedź na to pytanie wraz z misją na lodowe księżyce Saturna. Takie przedsięwzięcie planuje organizacja Breaktrough Initiatives, która założona została przez Jurija Milnera, jednego z najbardziej znanych multimiliarderów z Rosji oraz wspierana była przez nieżyjącego już Stephena Hawkinga. W ramach projektu, Rosjanin chce wysłać na Enceladusa sondę o nazwie BI. Chciałby zrobić to zanim uczyni to NASA, czyli mówimy tu o wczesnych latach 20. bieżącego wieku.

Źródło: GeekWeek.pl/NASA/Jet Propulsion Laboratory/Freie Universität Berlin / Fot. NASA/FineArtAmercia