Technologia
Francja pierwszym krajem w Europie, który wprowadzi system masowej inwigilacji ludzi

To było tylko kwestią czasu. Rząd Francji, na chińską modłę, rozpoczyna projekt wprowadzenia w całym kraju systemu masowej inwigilacji społeczeństwa w celu jego większej kontroli i opanowania lawinowo wzrastającej przestępczości.

Ostatni atak nożownika na francuskich policjantów i informacje od rządu o obserwacji kilkudziesięciu policjantów pod kątem ich związków z terrorystycznymi komórkami, pokazuje dobitnie, że nikt w tym kraju nie może już czuć się bezpiecznie. Władze postanowiły wreszcie zrobić z tym porządek. W tym celu sięgnęły po system Wielkiego Brata, który świetnie sprawdza się w Chinach.

System o nazwie Alicem bazuje na technologii identyfikacji konkretnych osób na podstawie rozpoznawania twarzy. Dane obywateli zapisywane są w dokumentach biometrycznych, a później systemy monitoringu, zarówno te z ulic, jak i obiektów usługowych, będą identyfikowały twarze ludzi, a następnie umożliwiały im swobodny dostęp do praktycznie każdego miejsca, i to bez żadnej dodatkowej kontroli.

Rząd spodziewa się, że Alicem pozwoli drastycznie ograniczyć ilość przestępstw, do jakich ostatnimi czasy dochodzi na terytorium kraju. System szczególnie sprawi się w przypadku osób nielegalnie przebywających we Francji. Plany wprowadzenia systemu spotkały się w kraju z falą kontrowersji. Władze mają nadzieję, że ostatecznie obywatele ciepło go przyjmą i będą z niego chętnie korzystały, by ułatwić sobie codziennie życie.

Francuzi muszą przygotować się na fakt, że w przyszłości kontrole będą ich czekały na każdym kroku i w każdym miejscu. Skorzystanie z systemów Alicem będzie więc dla nich zbawieniem. Trzeba tutaj podkreślić, że inwigilacji mogą obawiać się przede wszystkim ludzie, którzy mają coś na sumieniu. Rząd jest pewien, że z czasem uda się oddzielić porządnych obywateli od przestępców, a zwłaszcza terrorystów.

W Chinach system Wielkiego Brata, bazujący na ponad 60 milionach kamer i Systemie Oceny Obywateli, spełnia pokładane w nim nadzieje. W prowincjach, w których go wprowadzono, udało się mocno ograniczyć przestępczość i zmusić obywateli do posłuszeństwa wobec rządu. Taki cel przyświeca też francuskim politykom. Tymczasem władze UE z niepokojem przyglądają się temu pomysłowi, gdyż jest on niezgodny z prawem unijnym.

Źródło: GeekWeek.pl/Telegraph / Fot. MaxPixel