Styl życia
W Rosji odkryto pierwszy na świecie diament „matrioszka”. Wygląda niesamowicie

Choć firmy zajmujące się wydobyciem, obróbką i sprzedażą kamieni szlachetnych, próbują nas przekonać, że diamenty są ekstremalnie rzadkie, to prawda wygląda nieco inaczej. O czym zaraz się przekonacie.

Nie da się jednak ukryć, że najnowsze rosyjskie znalezisko jest naprawdę unikatowe, bo mówimy o pierwszym na świecie diamencie typu matrioszka. Przypominamy, że matrioszka to rosyjska zabawka złożona z drewnianych, wydrążonych w środku lalek, włożonych jedna w drugą. I dokładnie tak wygląda znaleziony ostatnio diament, a raczej diamenty - jeden schowany w drugim, swobodnie się w nim poruszający.

Nietypowy diament został odkryty podczas procesu sortowania kamieni w rosyjskim mieście górniczym Niurba. Zewnętrzny diament mierzy 4,8 x 4,9 x 2,8 mm, a jego przestrzeń wewnętrzna to 6 mm2. Wewnętrzny diament mierzy zaś 1,9 x 2,1 x 0,6 mm, a jego objętość to 1,6 mm3. Całość ma 0,62 karata i szacuje się, że wewnętrzny diament odpowiada za 0,02 karata. Odkrycie jest tak wyjątkowe, że naukowcy pracujący w Research and Development Geological Enterprise of Alrosa, częściowo należącej do firmy zajmującej się wydobyciem w Niurbie, poddali diament wielu różnym analizom.

Kamień został poddany działaniu podczerwieni, spektroskopii Ramana i mikrotomografii, dzięki czemu udało się ustalić, że może liczyć sobie nawet ponad 800 milionów lat. Co jednak ciekawe, naukowcy nie mają pewności, w jaki sposób uzyskał tak unikatową formę, choć przedstawili dwie główne teorie. Jedna zakłada, że pierwszy był mały diament, który następnie został „schwytany” przez inny podczas procesu rośnięcia. Druga jest zupełnie odwrotna, a mianowicie we wnętrzu dużego diamentu na skutek ultraszybkiego wzrostu utworzyła się dodatkowa warstwa, która zaczęła się rozpuszczać pod wpływem procesów konwekcyjnych aż w końcu pojawiło się tam tyle miejsca, by pojawił się efekt diamentu w diamencie.

Tak czy inaczej, jesteśmy przekonani, że diament osiągnie na rynku zawrotną cenę, bo jest przecież jedyny w swoim rodzaju. Co ciekawe, normalnie każda taka wada strukturalna, obcy materiał czy inny kamień wewnątrz diamentu (zjawiska bardzo powszechne) obniżyłaby wartość kamienia, ale w tym wypadku z pewnością będzie inaczej. Nietrudno sobie bowiem wyobrazić, jak piękną biżuterię można z niego uzyskać, a kiedy dojdzie do tego reklama w stylu „pierwszy na świecie” czy „jedyny w historii”, to sukces murowany i aż jesteśmy ciekawi, o jakich kwotach będzie tu mowa.

Źródło: GeekWeek.pl/newatlas