Bezpieczeństwo
Kryzys rynku e-papierosów, już 1500 potwierdzonych zachorowań i 33 zgony

Wygląda na to, że rynek elektronicznych papierosów będzie musiał przejść ogromne zmiany, bo dzisiejsze informacje nie wróżą dla niego nic dobrego.

Jakiś czas temu usłyszeliśmy o pierwszych zachorowaniach i zgonach powiązanych z e-papierosami, a teraz ta spirala śmierci rozkręca się w najlepsze. Jak bowiem informuje jedna z amerykańskich agencji rządowych, a mianowicie Centra Kontroli i Prewencji Chorób, na ten moment mamy już blisko 1500 potwierdzonych zachorowań i 33 zgony związane z używaniem e-liquidów. Co jednak ciekawe, naukowcom i lekarzom wciąż nie udało się wskazać jednego elementu łączącego wszystkie potwierdzone przypadki.

Dowiadujemy się też, że zachorowania i zgony miały miejsce we wszystkich amerykańskich stanach z wyjątkiem Alaski. Co więcej, CDC opublikowało szczegółowe raporty 849 pacjentów, z których poznajemy np. wybierane przez nich substancje - i tak, 78% z nich używało olejków z tetrahydrokannabinolem, ale 10% deklaruje wyłączne używanie produktów nikotynowych. Naukowcy informują również, że mediana wieku osób chorujących z powodu uszkodzenia płuc to 23 lata, a pacjentów zmarłych na skutek palenia e-papierosów 44 lata. 

Badacze zapewnili też, że wciąż trwają testy kolejnych produktów z segmentu e-papierosów, a także próbek pobranych od chorujących pacjentów. I choć CDC nie podaje tu żadnych konkretnych nazw czy marek, bo wciąż nie jest w stanie wskazać konkretnego produktu, który wywołał tę epidemię, to zdecydowana większość zachorowań związana jest z używaniem THC: - Ostatnie odkrycia sugerują, że produkty zawierające THC, szczególnie te kupowane na ulicy lub od niepewnych źródeł, powiązane są z największą ilością przypadków i odgrywają największą rolę w tej epidemii. Dlatego też rekomendujemy, żeby nikt nie używał tych produktów.

Wobec tak szokujących danych trudno pozostać obojętnym i nawet jeden z największych producentów e-papierosów, czyli firma Juul (odpowiada za większość e-papierosów obecnych w Stanach Zjednoczonych), postanowił coś z tym zrobić. Co prawda najpewniej wyprzedzając po prostu wiszący w amerykańskim powietrzu zakaz sprzedaży smakowych e-papierosów, ale koncern poinformował, że z rynku znikają właśnie e-liquidy o następujących smakach - Mango, Śmietanka, Owoce i Ogórek. Zdaniem przedstawiciela Juul, chodzi tu o ponowne zdobycie zaufania użytkowników: - Musimy zresetować branżę e-papierosów, zdobywając zaufanie społeczeństwa i współpracując z ustawodawcami, udziałowcami i regulatorami, aby walczyć z nieletnimi użytkownikami i zapewnić alternatywę dorosłym palaczom.

Źródło: GeekWeek.pl/CDC