Astronomia
Polski Kret działa! Naukowcy z NASA w końcu wygrali z piaszczystą powierzchnią Marsa

Ostatni pomysł na podejście do reanimacji polskiego Kreta drążącego na Czerwonej Planecie okazał się strzałem w dziesiątkę i karkołomne zadanie w końcu zakończyło się pełnym sukcesem. Kret może już prowadzić badania.

Przypomnijmy, że w ramach misji sondy InSight, na powierzchni Marsa wylądował Kret HP3, który został zbudowany przez Polaków. Od samego początku były z nim problemy, ale nie było to winą naszych naukowców, tylko niedocenienie przez naukowców z NASA powierzchni Czerwonej Planety. Pokryta jest ona niezwykle drobnym pyłem, który swoją strukturą na myśl przywodzi mąkę.

Niestety, urządzenie nie zostało przystosowane do pracy w takich warunkach, gdyż naukowcy byli pewni, że sonda wyląduje na bardziej stabilnej powierzchni. Naukowcy wybrali miejsce do wbicia się w grunt Kreta drążącego HP3 tuż obok lądownika. Próbnik miał wbijać się w piasek, a później w grunt w 10 fazach po pół metra. Nie była to dobra decyzja. Urządzenie już po pierwszych sekundach swojego kopania natrafiło na przeszkodę. Początkowo eksperci myśleli, że problemem jest skała, ale teraz wiemy już, że jest to zbyt luźne podłoże.

Urządzenie wydrążyło otwór w gruncie, ale marsjański pył jest na tyle sypki, że zasypując otwór nie zapewnił Kretowi odpowiedniego tarcia, by mógł się on wbić jeszcze głębiej. W rezultacie czego inżynierowie wysyłali do niego komendy do wbicia się, a on usiłował ruszyć się z miejsca, ale nie mógł i tylko poszerzał otwór, a nie go pogłębiał.

Robotyczne ramię z wbudowaną łyżką docisnęło Kreta HP3 i pozwoliło mu wkopać się głębiej w grunt Fot. NASA.

Eksperci z NASA zdecydowali więc, że robotyczne ramię sondy zasypie część otworu z prawej jego strony Kreta i dociśnie do go podłoża. Ten manewr zakończył się powodzeniem. Na najnowszych obrazach z powierzchni Marsa, wykonanych przez sondę InSight, możemy zobaczyć na własne oczy, że Kret wbił się głębiej w grunt, więc możemy mówić o wielkim przełomie. Jednak do pełni sukcesu jest jeszcze trochę drogi do pokonania, w właściwie aż 5 metrów, bo na tyle wgłąb gruntu ma wbić się urządzenie.

Wówczas będzie mogło rozwinąć system czujników i rozpocząć pomiary strumienia ciepła pochodzącego z wnętrza planety. Dzięki niemu będziemy mogli dowiedzieć się, czy Mars wciąż jest aktywny geologicznie. Jeśli tak jest, to ten fakt będziemy mogli wykorzystać w przyszłych planach kolonizacyjnych tej planety.

Według planu, próbnik miał dokonać najgłębszego odwiertu w gruncie w historii eksploracji tej planety. Urządzenie jest dość wąskie i wysokie, ma grubość 25 milimetrów, waży ok. 500 gramów, wykonane jest ze stopów tytanu, stali i wolframu, a swoim wyglądem przypomina samochodowy amortyzator. Kret został zbudowany przez polską firmę Astronika.

Źródło: GeekWeek.pl/DLR/NASA/ESA / Fot. NASA