Militaria
Amerykańskie siły zbrojne mają już skuteczną odpowiedź na wszystkie wrogie drony

US Air Force postanowiło działać z wyprzedzeniem, żeby być przygotowanym na każdy rodzaj wrogiego ataku i tym razem dozbroiło swoją armię w antydronowe systemy laserowe.

Dopiero co pisaliśmy o zdecydowanie bardziej pokojowym zastosowaniu dronów, a mianowicie do akcji poszukiwawczo-ratunkowych po takich katastrofach, jak trzęsienia ziemi, powodzie, ataki terrorystyczne czy strzelaniny, a to za sprawą nowatorskiego oprogramowania pozwalającego odróżnić zwłoki od żywego człowieka. Niestety jak dobrze wiemy, drony to także współczesna broń i chyba nie ma już ucieczki od jej militarnego zastosowania - Stany Zjednoczone postanowiły przygotować się na okoliczność ataku z tej strony, zamawiając stosowne systemy obronne.

Tym samym Raytheon, jeden z największych koncernów zbrojeniowych świata, dostarczył amerykańskim siłom zbrojnym laser wysokoenergetyczny do neutralizowania (czytaj: zestrzeliwania) bezzałogowych statków powietrznych. Ten zostanie wykorzystany w zamorskich strefach militarnych USA, gdzie przez rok będzie w fazie testowej, dając operatorom czas na nauczenie się jego obsługi w rzeczywistych warunkach. Nie da się więc ukryć, że broń laserowa przestaje być jedynie elementem science fiction i coraz śmielej poczyna sobie w prawdziwym świecie, stając się naprawdę istotnym elementem wyposażenia sił zbrojnych.

I choć wydaje się, że są łatwiejsze sposoby na zdjęcie wrogiego drona, to w przypadku laserów mamy idealne połączenie siły i możliwości. Bezzałogowe statki powietrzne są zazwyczaj małe, ale w nieodpowiednich rękach mogą stanowić ogromne zagrożenie i nie mówimy tu tylko o przypadkach typu zamykanie lotniska z powodu nierozważnego operatora latającego dronem w kiepsko wybranym miejscu. Dlatego też siły zbrojne coraz chętniej sięgają po różne systemy do walki z wrogimi jednostkami tego typu, a laser jest nie tylko piekielnie skuteczny i szybki, ale i… relatywnie tani.

Koszt produkcji systemu to wprawdzie inna bajka, ale jednorazowy strzał to często koszt przysłowiowego dolara. Nowe rozwiązanie Raytheon jest montowane na małym pojeździe typu wszędołaz i wystarczy mu pojedyncze ładowanie ze zwykłego gniazdka, żeby nie tylko wystrzelić 12 razy, ale i zapewnić dane wywiadowcze czy rekonesans - a kiedy zostanie podłączony do generatora, może strzelać niemal nieograniczoną ilość razy! Jak twierdzi producent: - Pięć lat temu ludzie martwili się o zagrożenie ze strony dronów. Teraz słyszymy o atakach czy wtargnięciach przez cały czas. Nasi klienci to przewidzieli i poprosili o opracowanie systemu antydronowego. I właśnie tego dokonaliśmy, w niecałe 24 miesiące.

Źródło: GeekWeek.pl/Raytheon