Ekotechnologia
Ford produkuje części samochodowe z kawowych odpadów z McDonald's

Choć brzmi to dość nieprawdopodobnie, to chodzi o rzeczywistą technologię, za sprawą której można wykorzystać kawowe plewy do produkcji samochodowych części - nie da się ukryć, że brzmi to bardzo eko.

Kawa stojąca na półkach sklepowych trafia w nasze ręce już zmielona albo w całych ziarnach, ale prawda jest taka, że do palarni trafia w nieco innej formie. Podczas procesu produkcji oddziela się bowiem kawowe plewy, zupełnie jak przy młóceniu zboża - w gospodarstwach rolnych najczęściej pozwala się, by plewy zabrał wiatr, ale w palarniach nie bardzo jest to wykonalne. W związku z tym zalega tam duża ilość tych kawowych odpadów, które jak się okazuje można wykorzystać w pożyteczny sposób… przy produkcji samochodowych części.

Inżynierowie Forda odkryli bowiem, że specjalnie potraktowany kawowy plew po połączeniu z plastikiem tworzy hybrydowy pellet, który może zostać wykorzystany w miejsce tradycyjnego plastiku z ropy naftowej przy produkcji niektórych części. Tworzywo to może zostać łatwo stopione i ukształtowane, a do tego jest lżejszy i zużywające mniej energii. Co warto podkreślić, biohybrydowe materiały to dla tego koncernu żadna nowość, bo ten testuje je już od 2007 roku i wystarczy tu wspomnieć choćby o stosowanej przez firmę sojowej piance.

Teraz jednak wokół sprawy zrobiło się głośno, bo Ford podpisał umowę z innym gigantem, a mianowicie siecią McDonald's, od której będzie odbierał plewy do wykorzystania w swoich fabrykach. Co więcej, obecnie mamy trend na ekotechnologie, więc jeżeli pomysł wychodzi od tak dużych rynkowych graczy, to ma szansę zwrócić uwagę większego grona osób i być może zachęcić innych do podobnego działania. Choć należy pamiętać, że z nie do końca jasnych względów wspomniana sojowa pianka znajduje się tylko w autach Forda, więc albo taka była wola producenta, albo nie było chętnych.

Koncern poinformował przy okazji, że jego flagowym zastosowaniem dla kawowego plastiku będzie obudowa przednich reflektorów, bo ten zachowuje swoje właściwości nawet przy wysokich temperaturach. Co więcej, pozwala o 20% zredukować ich wagę, a jeśli ktoś z Was próbował wymieniać przednie lampy, to z pewnością wie, ile potrafią ważyć. Ma to ogromne znaczenie m.in. w sektorze samochodów wyścigowych, ale nie pozostaje bez znaczenia również dla zwykłych konsumentów, bo jak wiadomo istnieje poważna zależność między wagą i zużyciem paliwa, nie ma łatwiejszej metody jej zmniejszania niż niestrukturalne elementy auta. 

Źródło: GeekWeek.pl/popularmechanics