Astronomia
Nowe obrazy międzygwiezdnego przybysza. Dokąd zmierza tajemnicza kometa?

Astronomowie z całego świat na cel wzięli sobie jak najlepsze poznanie tego niesamowitego obiektu, który przybył do nas z innego układu planetarnego, który może być zamieszkały przez obce cywilizacje.

Najnowsze instrumenty astronomiczne pozwalają nam jak nigdy dotąd prowadzić niezwykle ważne dla nas obserwacje najbliższych nam obiektów przemierzających przestrzeń kosmiczną. Dzięki nim udało nam się wykryć właśnie 2I/Borysow, czyli kolejną po 1I/ʻOumuamua kometę, która niepostrzeżenie wtargnęła do Układu Słonecznego. Obiekt przeleciał miliony lat, by zabłysnąć w promieniach Słońca.

W ciągu najbliższych tygodni zbliży się do Ziemi i naszej dziennej gwiazdy, a na początku 2020 roku zacznie się od nas oddalać. Kometa 2I/Borysow ostatecznie opuści Układ Słoneczny i skieruje się ku nieznanemu nam obiektowi. Astronomowie chcą obserwować ją jeszcze przez jakiś czas, by dowiedzieć się, gdzie zmierza. Niestety nie wiadomo, czy to się uda.

Na razie wiemy, że obiekt ma średnicę blisko 1 kilometra, znajduje się w podróży od miliona lat i pochodzi z układu Kruger 60. Znajduje się on w gwiazdozbiorze Cefeusza. Jest to układ dwóch czerwonych karłów, które krążą wokół sobie z czasem ok. 45 lat. Znajdują się one ok. 13 lat świetlnych od Ziemi i mogą tam występować planety.

Kometa 2I/Borysow w obiektywie Kosmicznego Teleskopu Hubble'a. Fot. NASA/ESA.

Najnowsze obrazy z Kosmicznego Teleskopu Hubble'a pokazały nam, że kometa posiada piękny warkocz, rozpościerający się na długość aż 160 tysięcy kilometrów. Co ciekawe, jej odkrywca, Gienadin Borisow, na początku listopada dokonał odkrycia kolejnego tajemniczego obiektu, który przyleciał do nas spoza Układu Słonecznego. Astronomowie mają zamiar go obserwować.

Badania tego typu obiektów są dla ludzkości bardzo ważne. Te kosmiczne skały przyleciały do nas z dalekich układów. Astronomowie mogą za ich pomocą dowiedzieć się, czy inne planety mają zbliżone struktury i historię rozwoju podobną do naszej planety. Te cenne dane mogą rzucić nowe światło na odkrycie tajemnic powstania życia na Ziemi i jego ewolucji.

Źródło: GeekWeek.pl/NASA/ESA / Fot. NASA/ESA