Styl życia
Zobacz, jak cały świat witał Nowy Rok 2020, od Sydney aż po Hawaje

Jak co roku, tradycyjnie zabieramy Was w niezwykłą podróż po imprezach sylwestrowych całego świata, na których mieszkańcy naszej planety witali Nowy Rok 2020. Zaczynamy od Nowej Zelandii i skończymy na Hawajach.

Jeśli komuś wydaje się, że doba ma 24 godziny, to jest w błędzie. Zgodnie z wytyczonymi strefami czasowymi zmiana daty na całym świecie nie trwa 24 godziny, lecz o dwie godziny dłużej. Zgodnie z tym najwcześniej 2020 rok powitali mieszkańcy m.in. wysp Kiribati i Samoa na Pacyfiku.

Te narody są sławne, ponieważ każdego roku właśnie tam rozpoczyna się wielkie świętowanie, które przechodzi przez całą Ziemię od wschodu po zachód. Korki szampanów strzelają tam już o godzinie 11:00 czasu polskiego.

Godzinę później fajerwerki wzbijają się w powietrze nad Auckland, największym miastem Nowej Zelandii. Tym razem Nowy Rok powitano tam pod znakiem pogodnego nieba i temperatury dochodzącej do 20 stopni. Sztuczne ognie tryskały z najbardziej okazałej budowli w mieście, a więc wieży telewizyjnej.

2 godziny później 2020 rok powitali mieszkańcy oraz turyści przybyli do wschodniej Australii. W momencie, gdy w powietrze ponad Zatoką Sydney, w tle słynnej opery, wzbiły się sztuczne ognie, temperatura sięgała bardzo przyjemnych 21 stopni, ale chmurzyło się, choć z przejaśnieniami. Mimo to pokaz fajerwerków udał się, co możecie zobaczyć poniżej. Nad brzegiem Zatoki Sydney oglądało go 1,5 miliona ludzi, zaś przed telewizorami nawet miliard.

O godzinie 16:00 w Nowy Rok wkroczyli mieszkańcy Tokio w Japonii. Na głównym placu w mieście zebrał się spory tłum, mimo, że było zimno, bo zaledwie 2 stopnie. Japończycy powitali 2020 rok w nieco innym wydaniu niż np. Australijczycy. Obyło się bez pokazu fajerwerków. Mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni spędzą pierwszy dzień Nowego Roku, nazywany Shōgatsu, wśród rodziny. Jest to dla nich dzień zadumy, przeanalizowania złych uczynków z zeszłego roku i przygotowania planów na rozpoczynający się rok.

Na powyższym filmie możecie zobaczyć pokaz fajerwerków, który o godzinie 16:00 naszego czasu rozpoczął 2020 rok w Pjongjangu, stolicy Korei Północnej. W minionym roku jeden z najbardziej niedostępnych krajów świata, przysłoniętych „żelazną kurtyną”, znalazł się na językach ludzi na całym świecie za sprawą testów broni masowego rażenia, ale również rozmów pokojowych z sąsiednią Koreą Południową, Chinami i Stanami Zjednoczonymi. Czyżby „żelazna kurtyna” miała wkrótce opaść?

O godzinie 17:00 tysiące sztucznych ogni poszybowało w niebo z najwyższych drapaczy chmur w krajach wschodniej Azji. Szczególnie zapierający dech w piersi był pokaz światła na Tajwanie, gdzie niemal „eksplodował” najwyższy budynek wschodniej Azji, słynny Taipei 101.

Jednak pokazy fajerwerków i huczne świętowanie rozpoczęcia się Nowego Roku przygotowano przede wszystkim dla zagranicznych turystów m.in. w Pekinie i Hongkongu. Sami mieszkańcy bowiem wciąż obchodzą Rok Świni (Dzika) i będą świętować dopiero za kilka tygodni.

Chiński Nowy Rok rozpoczyna się w nocy z 24 na 25 stycznia i jest to najważniejsze święto w tradycyjnym kalendarzu chińskim. Najliczniejszy naród świata będzie świętować początek Roku Szczura.

W tym samym czasie święto światła, a więc rozpoczęcie nowego roku obchodzą też m.in. mieszkańcy Wietnamu, obu Korei, Mongolii i Tybetu. Dlaczego dopiero pod koniec stycznia? Ponieważ jest to związane z fazami Księżyca, a Nowy Rok zaczyna się zawsze podczas jego nowiu. Ten z kolei wypada właśnie 24 stycznia o godzinie 22:42 czasu polskiego. Jeszcze później Nowy Rok powitają mieszkańcy Tajlandii, którzy świętują podczas święta wody Songkran między 13 a 15 kwietnia.

O 17:00 w Kuala Lumpur, stolicy Malezji, specjalnie dla turystów odbył się pokaz fajerwerków z najwyższych wież w tym kraju, słynnych Petronas Towers. Było tradycyjnie, jak na tę porę roku, bardzo ciepło, bo 27 stopni, choć niebo chmurzyło się. Na szczęście deszcz nie zaczął padać.

Punkt 20:00 północ wybiła w Pakistanie, o 20:30 w Afganistanie, a o 21:30 w Iranie. Jednak fajerwerki nie wystrzeliły tam w powietrze. Dlaczego? Ponieważ kraje islamskie posługują się kalendarzem księżycowym i świętowały rozpoczęcie nowego 1441 roku w nocy z 31 sierpnia na 1 września.

Tak było m.in. w Iranie, Arabii Saudyjskiej oraz w niektórych regionach Maroka, Somalii i Egiptu. Kolejne świętowanie, tym razem rozpoczęcia 1442 roku będzie miało miejsce w nocy z 18 na 19 września 2020 roku. Wyjątkiem był kosmopolityczny Dubaj w Emiratach Arabskich, gdzie największy pokaz świateł odbył się na najwyższym budynku świata, 828-metrowej wieży Burj Dubai.

Rosja ma kilka stref czasowych, więc jej wschodnie rubieże zaczęły witać 2020 rok już od godziny 13:00 naszego czasu. O godzinie 16:00 Nowy Rok powitano na biegunie zimna północnej półkuli, a więc we wschodniej Syberii. W najzimniejszych miejscowościach w całej Rosji i zarazem na świecie, przy minus 50 stopniach mieszkańcy podziwiali pokaz sztucznych ogni.

O 22:00 nowy rok dotarł do Moskwy. Pogoda była typowo zimowa, ponieważ prószył śnieg, a temperatura oscylowała w okolicach 2 stopni. Śniegu w rosyjskiej stolicy jest tyle co kot napłakał, zaledwie 2 cm, aż 10-krotnie mniej niż przed rokiem. Moskwianie przepięknie przyozdobili swoje miasto z okazji świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku.

U nas pogoda była przyjemniejsza niż w Rosji, ponieważ w północnej, zachodniej i centralnej części kraju niebo przejaśniało się i rozpogadzało. Mimo, że na pozostałym obszarze chmurzyło się, to jednak nigdzie nie padało. Problemy sprawił jedynie porywisty wiatr.

Termometry pokazały w momencie wybicia północy od minus 8 stopni na Kasprowym Wierchu i zera miejscami na Podhalu przez 2-4 stopnie na większym obszarze do 6 stopni na środkowym wybrzeżu.

Na Starym Kontynencie najcieplej Nowy Rok powitali mieszkańcy i turyści w Palermo na włoskiej Sycylii, gdzie termometry o północy pokazywały 13 stopni. Tylko trochę chłodniej było w innych regionach południowych Włoch, w Grecji i na Malcie. Najzimniej było w północnych regionach Szwecji i Finlandii, miejscami nawet minus 15 stopni.

Z kolei na norweskich fiordach i w Szkocji pierwsze minuty 2020 roku minęły przy podmuchach porywistego wiatru, które osiągały chwilami nawet 90 km/h. Z powodu ostrzeżenia przed wichurą mieszkańcy postanowili świętować Nowy Rok w domach, gdzie było bezpieczniej niż na zewnątrz.

Fatalnie 2020 rok rozpoczął się też Na Cyprze, który zwykle o tej porze zachęca turystów piękną pogodą. Jednak tym razem aura postanowiła popsuć sylwestrowo-noworoczną imprezę i zesłać ulewny deszcz. Zabawy pod chmurką trzeba było przerwać. Turyści, którzy zdecydowali się przywitać Nowy Rok na tej wyspie, z pewnością są zawiedzeni.

Godzinę po nas w Nowym Roku znaleźli się mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa z największym w Europie pokazem fajerwerków w Londynie, który możecie zobaczyć poniżej. Niebo przejaśniało się, a temperatura wynosiła 7 stopni. Pokaz sztucznych ogni jak zwykle zapierał dech w piersi.

Punktualnie o 3:00 naszego czasu rozpoczął się największy i najsłynniejszy na świecie karnawał w Rio de Janeiro. Brazylijczycy i turyści z najdalszych zakątków Ziemi witali Nowy Rok z nadzieją na lepszą przyszłość. Pogoda była wyśmienita. Niebo było pogodne, usiane gwiazdami, a temperatura sięgała bardzo przyjemnych 24 stopni.

O godzinie 4:00 północ wybiła w Nuuk, stolicy Grenlandii. Mieszkańcy razem z turystami, którzy zdecydowali się powitać 2020 rok na lodowej wyspie, urządzili sobie donośny pokaz fajerwerków. Było pochmurno i lodowato, aż minus 12 stopni.

Tradycyjnie już najbardziej licznie witany był Nowy Rok na ulicach Nowego Jorku. Na słynnym Times Square zebrało się ponad milion osób. 5-tonowa kryształowa kula z 30 tysiącami kolorowych diod odliczała kolejne minuty i punktualnie o 6:00 naszego czasu w niebo uniosły się tysiące fajerwerków rozświetlając panoramę metropolii. Powitanie Nowego Roku odbyło się przy pochmurnym niebie i 3 stopniach na plusie.

Razem z Nowojorczykami w 2020 rok weszli również mieszkańcy największych miast wschodniej części Stanów Zjednoczonych, w tym Bostonu, Filadelfii czy Waszyngtonu, a także Kanady, w tym Ottawy i Toronto. W tym ostatnim mieście odbył się wspaniały spektakl, któremu nadzwyczaj sprzyjała aura, bo był tylko 1 stopień na minusie. Zwykle mróz jest dużo większy.

Gdy obudziliśmy się przed południem 1 stycznia, wciąż niektórzy mieszkańcy naszej planety tkwili w starym roku. Dopiero o godzinie 13:00 czasu polskiego, czyli 13 godzin po tym, jak strzeliliśmy sztucznymi ogniami, ostatnie miejsca na świecie powitały 2020 rok.

Najpierw o 12:00 czasu polskiego Nowy Rok witano w Alofi, stolicy Niue, na hawajskim Midway oraz w Pago Pago na Amerykańskim Samoa. O godzinie 13:00 stary rok pożegnano na niewielkich amerykańskich wyspach Baker i Howland na wodach Pacyfiku, które wykorzystywane są jako bazy wojskowe.

Z powodu takiego, a nie innego rozkładu stref czasowych, między godziną 11:00 a 13:00 był ten moment, kiedy na Ziemi mieliśmy obowiązujące jednocześnie trzy daty. Na wyspach Kiribati i Samoa był już 2 stycznia, w większości regionów świata, w tym w Polsce, 1 stycznia, zaś na „ogonie” na wojskowych wyspach wciąż jeszcze 31 grudnia. Dopiero o godzinie 13:00 mogliśmy oficjalnie powiedzieć: „Witajcie w Nowym Roku”.

Źródło: GeekWeek.pl/TwojaPogoda.pl / Fot. Twitter/Global News