Astronomia
Astronomowie odkryli największą strukturę w naszej galaktyce, która wpływa na Ziemię

Otchłań kosmosu nie przestaje nas zadziwiać. Znajdują się tam bowiem takie fascynujące obiekty, o których nawet nam się nie śniło. Odkryliśmy już wiele dziwnych formacji, ale najciekawsze dopiero znajduje się przed nami.

Najlepszym na to dowodem stało się najnowsze odkrycie związane z naszą galaktyką. Astronomowie wypatrzyli ogromną falę gazu, która odpowiada za formowanie się gwiazd w Drodze Mlecznej. Można śmiało rzec, że jest to swoisty żłobek młodych gwiazd. Jest to dotychczas największa odkryta przez ludzkość struktura w przestrzeni naszej galaktyki. Strumień gazu rozciąga się na długość aż 9 tysięcy lat świetlnych.

Trzeba tutaj podkreślić, że to aż 9 procent średnicy naszej galaktyki. Naukowcy określili tę formację mianem Fali Radcliffe'a. Jej początek ma miejsce w pobliżu Oriona, przechodzi przez Byka i Perseusza, a następnie kończy w konstelacji Cefeusza. Co ciekawe, Słońce znajduje się w obszarze wpływu tego strumienia gazu, który ma głębokość 400 lat świetlnych i dał początek życiu aż 800 milionom gwiazd.

Żaden astronom nie miał pojęcia, że żyjemy obok gigantycznego, falistego zagęszczenia gazu. To odkrycie całkowicie nas zaskoczyło. Tym bardziej, gdy zobaczyliśmy, jak długa i prosta jest Fala Radcliffe’a gdy patrzy się na nią z góry w trzech wymiarach. Samo istnienie tej struktury zmusza nas do zweryfikowania całej naszej wiedzy o trójwymiarowej budowie Drogi Mlecznej” - powiedziała Alyssa Goodman, autorka badań z Uniwersytetu Harvarda.

Astronomowie obliczyli, na podstawie ruchu gwiazd w naszej galaktyce, że Układ Słoneczny jakieś 13 milionów lat temu przeszedł przez Falę Radcliffe'a. Następne takie wydarzenie będzie miało miejsce za 13 milionów lat. Naukowcy sugerują, że struktura powstała na skutek zderzenia małej chmury gazu z ciemną materią. Miało to miejsce miliardy lat temu.

Źródło: GeekWeek.pl/Harvard University / Fot. Harvard University/NASA