Styl życia
Amazon chce wprowadzić płatności… dłonią. Nie, nie będzie to odcisk palca

Amerykański gigant coraz poważniej mówi o zupełnie nowym typie płatności, dzięki której nie będziemy musieli mieć przy sobie nic poza własną dłonią - czy to naprawdę ma szansę się sprawdzić?

Amazon tworzy właśnie specjalne terminale dla sklepów stacjonarnych, w których klienci będą mogli połączyć dane karty kredytowej ze swoimi dłońmi, żeby później płacić bez konieczności noszenia przy sobie portfela, dokumentów czy smartfona. Firma chce, żeby takie systemy płatności pojawiły się w kawiarniach, knajpach i innych placówkach, w których dziennie przewijają się tłumy osób, bardzo często przyzwyczajonych do swoich ulubionych miejsc. I choć na pierwszy rzut oka wszystko po to, by ułatwić nam życie, to należy pamiętać, że technologicznie giganci tak naprawdę nie robią nic za darmo.

A o co chodzi tym razem? O to samo, co zwykle, czyli jeszcze większy dostęp do naszych danych, na czym Amazon może po prostu dobrze zarobić. Wystarczy zresztą spojrzeć na jego dotychczasowe eksperymenty finansowe, czyli automatyczne sklepy, w których nie trzeba zatrzymywać się przy kasie, aby zapłacić czy cyfrowy portfel Amazon Pay do płatności u sprzedawców online nienależących do Amazonu - sam Jeff Bezos przekonuje zaś członków swojego kierownictwa, że to niezwykle istotna kwestia. 

Tak czy inaczej, plany nowych terminali są jeszcze na wczesnym etapie i jak informuje The Wall Street Journal, powołując się na swoje źródła, Amazon prowadzić ma w tym celu rozmowy zarówno z Visa, jak i Mastercard. Co więcej, firma miała rozmawiać również z podmiotami oferującymi karty kredytowe, jak JPMorgan Chase & Co., Wells Fargo & Co. i Synchrony Financial, którzy mieli wyrazić zainteresowanie udostępnieniem takiej usługi swoim klientom. Nie zmienia to jednak faktu, że zdaniem rynkowych gigantów bankowi giganci wciąż zastanawiają się, czy technologiczni giganci pokroju Amazonu chcą być ich partnerami czy też konkurentami.

Obawy przed wykluczeniem z możliwie popularnych usług są jednak silniejsze, więc Amazon z pewnością nie będzie miał problemów ze znalezieniem chętnych. Tak czy inaczej, pozostaje jeszcze wiele do zrobienia, a największym problemem wydaje się ochrona klientów przed oszustami, którzy mogą chcieć wykorzystać nowy system. Nie bez znaczenia jest również metoda przypisywania karty do dłoni (czy będzie odbywać się w sklepie, czy może siedzibie banku, a może Amazon ma jeszcze inny pomysł?) oraz sposób przekonania klientów do oddania w ręce firmy jeszcze więcej swojej prywatności, bo jak wiadomo gigant będzie przechowywał u siebie informacje na temat naszych zakupów, co daje mu duże pole do popisu. Mówiąc krótko, będziemy z zainteresowaniem przyglądać się sprawie. 

Źródło: GeekWeek.pl/wsj