Bezpieczeństwo
Londyńska policja przestanie szanować prywatność… w imię bezpieczeństwa

Czy poprawa bezpieczeństwa może być argumentem usprawiedliwiającym zabieranie nam naszej prywatności kawałek po kawałku? Wygląda na to, że tak, bo po takie właśnie metody sięgnęła londyńska policja.

Chociaż wydawało się, że śledzenie obywateli to raczej chińska domena, to w ostatnim czasie coraz częściej słyszymy o podobnych pomysłach również w Europie - wystarczy tylko wspomnieć o francuskim pomyśle wykorzystania systemu rozpoznawania twarzy na lotniskach. Teraz zaś podobne rozwiązanie chce wdrożyć brytyjska policja, instalując na londyńskich ulicach kamery do rozpoznawania twarzy i to pomimo tego, że regularnie słyszymy o tym, że nie są one wystarczająco wiarygodne.

Jakiś czas temu zakaz ich używania wprowadziło San Francisco, a Microsoft odrzucił prośbę o stworzenie odpowiedniego oprogramowania na zlecenie rządu, ale najwyraźniej to nie wystarczy, żeby przekonać Brytyjczyków. Bo jak donosi The Guardian, Scotland Yard planuje rozpocząć montaż odpowiednich kamer na londyńskich ulicach i to w najbliższej przyszłości, a wszystko po to, żeby ułatwić funkcjonariuszom łapanie podejrzanych i przestępców. Priorytetem dla systemu mają być niebezpieczni kryminaliści, dlatego podobno twarze niewinnych osób mają znikać z bazy danych w ciągu „kilku sekund”. 

Jak informuje wspomniany The Guardian, kamery wykorzystywane przez londyńską policję mają mieć 70% skuteczność w wykrywaniu podejrzanych, a 80% zapytanych o ich obecność obywateli, popierać ma ich stosowanie. Policja twierdzić ma zaś, że do niepoprawnych wskazań podczas testów dochodziło dosłownie raz na kilka tysięcy prób, ale jakie będą ostateczne wyniki, kiedy do gry wejdą wszystkie czynniki nieobecne podczas testów, trudno przewidzieć. Zwłaszcza że jak wspominaliśmy wcześniej, technologii tej daleko do ideału i wciąż boryka się z wieloma problemami. 

Oczywiście trudno przesądzać o skuteczności tego konkretnego systemu, bo może być dużo lepszy niż wszystkie o jakich dotąd słyszeliśmy… tyle że nawet 100% skuteczność budzi pewne obawy dotyczące naszej prywatności. Wiele osób twierdzi, że niesłusznie, bo w dobie mediów społecznościowych i tak dobrowolnie ją oddajmy, ale są też głosy pytające, czy ta ułuda bezpieczeństwa jest warta utraty anonimowości. Tak czy inaczej, Londyn najwyraźniej się już zdecydował i pozostaje nam czekać na opinie po oficjalnym ujawnieniu systemu. A jakie jest Wasze zdanie? Koniecznie dajcie znać. 

Źródło: GeekWeek.pl/The Guardian