Bezpieczeństwo
Potężne cyberataki z Indii przeszkadzają Chinom w walce z koronawirusem

Jak poinformował właśnie gigant technologiczny 360 Security Technology, chińskie placówki medyczne zmagające się z epidemią koronawirusa, padają właśnie ofiarą ataków hakerskich z terytorium Indii.

Chińskie organizacje medyczne mają ostatnio wiele na głowie, bo jak dobrze wiemy epidemia koronawirusa trwa w najlepsze. Chińska Narodowa Komisja Zdrowia podała, że na skutek zakażenia w tym kraju zmarło już 1017 osób, a zachorowało 43 tysiące, a dziś okazuje się, że służba zdrowia ma dodatkowy powód do zmartwień. Jest to tzw. Advance Persistent Threat (APT), czyli atak hakerski, w ramach którego nieautoryzowany użytkownik otrzymuje dostęp do systemu albo sieci i pozostaje tam przez dłuższy czas niewykryty. 

Jest on szczególnie niebezpieczny w przypadku firm i instytucji, bo hakerzy uzyskują w ten sposób dostęp do bardzo wrażliwych danych. Jak podaje Global Times, powołując się na chińską firmę technologiczną 360 Security Technology, w tym przypadku mamy do czynienia z atakami z Indii, a ich celem były placówki medyczne leczące osoby zarażone koronawirusem. Zdaniem specjalistów hakerzy wykorzystywali dokumenty o nazwie „Prewencyjne środki do walki z koronawirusem” i „Aplikacja dla pasażerów z Wuhan” jako przynętę, żeby uzyskać cenne informacje, przekierowując użytkowników na zainfekowaną stronę. 

Jak wiele osób i placówek padło ofiarą tego ataku? Ze względów bezpieczeństwa 360 Security Technology nie chce udzielił takich informacji, ale można spodziewać się, że nie były to pojedyncze przypadki, skoro o sprawie zrobiło się głośno. Chińczycy nie kryją swojego oburzenia całą sytuacją, twierdząc, że podczas gdy oni są całkowicie pochłonięci walką z epidemią koronawirusa, hakerzy z Indii sabotują pracę ich placówek medycznych. Padają nawet słowa o spodziewanym ochłodzeniu relacji na linii Chiny-Indie, które i tak są kiepskie.

A co można zrobić z tak pozyskanymi informacjami? Do tej pory w podobnych atakach chodziło najczęściej o badania naukowe czy materiały związane z edukacją, więc być może hakerzy chcieli dowiedzieć się czegoś na temat koronawirusa i podjętych środków zaradczych, ale pewności nie ma. Warto jednak pamiętać, że są też pozytywne akcenty i pomoc dla Chin płynie z całego świata - już 21 krajów, jak Francja, Wielka Brytania, Japonia, Rosja, Iran i wiele innych, zdecydowało się finansowo wesprzeć chińską walkę z wirusem, który rozprzestrzenia się po całym świecie. Co ciekawe, Indie również zadeklarowały chęć pomocy, ale trudno teraz wyrokować, czy wcześniej miały taki plan, czy chodzi o te najnowsze kontrowersje. 

Źródło: GeekWeek.pl/Global Times