Astronomia
Blue Origin pokazało wielką osłonę ładunku potężnej rakiety New Glenn

Firma należąca do szefa Amazonu chce za pomocą swojej rakiety, jednej z największych w historii ludzkości, zaoferować możliwość dostarczania astronautów i dużych ładunków na powierzchnię Księżyca.

Blue Origin od jakiegoś czasu staje się coraz większym konkurentem dla SpaceX, a to za sprawą budowy potężnej rakiety o nazwie New Glenn. Została ona zaprojektowana od podstaw i jest budowana z myślą o nie tylko jej wielokrotnym wykorzystaniu, ale również jak najbardziej efektywnym jej lądowaniu na lądzie lub mobilnych platformach pływających po oceanie.

Firma opublikowała w sieci nowy film, na którym możemy zobaczyć jedną z dwóch osłon ładunku. Będą miały one aż 7 metrów długości, czyli znacznie więcej od rakiety Falcon-9 i Falcon Heavy od SpaceX. Sama rakieta będzie miała długość aż 97 metrów. Tymczasem Falcon-9 czy Falcon Heavy mają tylko 70 metrów wysokości.

Pierwszy planowany start rakiety New Glenn ma nastąpić pod koniec 2020 roku lub na początku 2021. Silnik BE-4, który ma ją napędzać w liczbe 7 sztuk, jest już gotowy. Firma na razie nie ujawniła większej ilości danych na temat rakiety, ale wiadomo, że na niską orbitę okołoziemską może ona wynieść od 32 do 55 ton ładunku. Specjaliści uważają, że na Księżyc może to być już ok. 15 ton.

Co ciekawe, firma jest w trakcie budowy dużego lądownika o nazwie Blue Moon. Będzie on mógł polecieć na Księżyc dzięki kilku rodzajom rakiet. Wymieniana jest tu kompatybilność z systemem Space Launch System, Vulcan, Atlas i oczywiście rodzimą New Glenn. W trakcie zaawansowanych testów jest też nowy silnik BE-7, który będzie mógł napędzać rakiety z misjami na Księżyc i Marsa.

Lądownik ma być w stanie dostarczyć na powierzchnię Księżyca kilka ton ładunku, w tym systemy podtrzymania życia, zapasy i elementy baz. Blue Origin chce zainicjować pierwszą jego misję już w 2023 roku. Bezos stwierdził niedawno, że ludzkość musi się spieszyć i jak najszybciej ruszyć w kosmos, aby uratować Ziemię. Chodzi mu o zagrożenia powstające nie tylko bezpośrednio na naszej planecie, jak globalne ocieplenie i kataklizmy, ale przede wszystkim te mogące nadejść z głębi kosmosu.

Miliarder chce też zbudować miasto na ziemskiej orbicie. Ma ono zacząć powstawać już w przyszłej dekadzie. Będzie to habitat dla tysięcy, a później milionów ludzi. Orbitalne miasto będzie miało zapewnioną sztuczną grawitację, dzięki czemu będzie można w nim poczuć się jak naszej planecie. Oczywiście będzie dobrze skomunikowane z ziemskimi miastami i pierwszymi koloniami na Srebrnym Globie.

Źródło: GeekWeek.pl/Blue Origin / Fot. Blue Origin