Medycyna
Bill Gates rozpoczął walkę z koronawirusem, fundując szybki test wykrywający

W obliczu szybko postępującej światowej epidemii SARS-CoV-2, miliarder na każdym kroku jest oskarżany o skrupulatne zaplanowanie globalnej depopulacji, którą - rzekomo - od wielu lat z powodzeniem stosuje w Afryce.

Tymczasem Gates jest jedną z nielicznych osób na świecie świadomych zagrożenia związanego z groźnymi chorobami. Przypomnijmy, że już 4 lata temu na forum TED i ONZ ostrzegał przed „chorobą x”, która może zdziesiątkować ludzkość. Wówczas politycy bagatelizowali jego prośby o przeznaczenie o wiele większych funduszy na opracowanie szczepionki i odpowiednich technologii, które mogłyby powstrzymać globalną pandemię. Niestety, popełnili ogromny błąd.

Teraz jego wizja powoli wydaje się realizować na naszych oczach. Największa na świecie prywatna fundacja charytatywna, którą zarządza Bill i jego żona Melinda, na co dzień inwestuje w najróżniejsze firmy biotechnologiczne, które mają za zadania opracować szczepionki i leki na najgroźniejsze choroby dręczące ludzkość.

Fundacja poinformowała właśnie, że przeznaczyła miliony dolarów na nowy projekt, który zaowocował powstaniem specjalnego testu pozwalającego wykryć koronawirus wszystkim zainteresowanym w warunkach domowych. Setki takich testów niebawem trafi do mieszkańców amerykańskiego Seattle, w którym mieszka Gates wraz ze swoją rodziną.

Warto tutaj wspomnieć, że to właśnie w tym mieście znajdowało się epicentrum wybuchu epidemii koronawirusa SARS-CoV-2. W całym stanie potwierdzono dotychczas 71 przypadków infekcji i odnotowano 15 zgonów. Fundacja Gatesów opracowuje również specjalne oprogramowanie do domowych testów.

Wszyscy zainteresowani będą mogli we własnym zakresie pobrać wymaz z jamy ustnej i nosa oraz wypełnić ankietę o niedawnej historii przemieszczania się i bliskich kontaktach, a następnie wysłać próbki do szybkiej analizy. Władze i fundacja mają nadzieję, że domowe testy pozwolą skuteczniej walczyć z postępującą epidemią SARS-CoV-2 w Stanach Zjednoczonych.

Źródło: GeekWeek.pl/Seattle Times / Fot. Pixabay