Mobile
Z powodu koronawirusa, sprzedaż smartfonów zalicza największy spadek w historii

Zdążyliśmy już przyzwyczaić się do tego, że smartfony rozchodzą się jak ciepłe bułeczki, nawet jeśli ich ceny zaczynają osiągać absurdalnie wysokie ceny, tymczasem obecna sytuacja na świecie mocno dała im się we znaki.

Jak powtarzamy niemal przy każdej okazji, pandemia koronawirusa ma poważne skutki niemal we wszystkich dziedzinach naszego życia i jak szacują specjaliści, na przykład z wywołanego nią kryzysu gospodarczego będziemy się zbierać nawet 10 lat. Najnowsze wieści zdają się to potwierdzać, bo jak czytamy w nowym raporcie Strategy Analytics, rynek smartfonów zaliczył w ubiegłym miesiącu największą stratę w swojej historii, a wiele wskazuje na to, że w marcu i kolejnych miesiącach może być równie źle albo jeszcze gorzej.

O jakim spadku mówimy? O całe 38% względem tego samego miesiąca ubiegłego roku, a konkretniej z 99,2 mln sztuk w lutym ubiegłego roku do 61,8 mln w lutym tego roku. Analityk Neil Mawston tłumaczy, że duża część zapotrzebowania i jednocześnie łańcucha dostaw znajduje się w Chinach oraz innych częściach Azji, skąd trafia do reszty świata, więc kryzys na chińskim rynku oznacza poważne konsekwencje dla wszystkich. A skoro część azjatyckich fabryk nie była w stanie wytwarzać smartfonów, a do tego klienci nie mogli zakupić ich w sklepach stacjonarnych, to efekty są właśnie takie, a nie inne. 

Dane te zdają się pokrywać z tym, co słyszeliśmy wcześniej w tym miesiącu od China Academy of Information and Communications Technology (CAICT), które informowało, że sprzedaż smartfonów w samym Państwie Środka spadła o 55%. Jak twierdzą analitycy, to okres jakiego smartfonowa branża szybko nie zapomni. I choć z Chin od kilku dni docierają do nas całkiem optymistyczne wieści o braku nowych zakażeń lokalnych, to coraz głośniej mówi się też o drugiej fali zachorowań, wywołanej ludnością wracającą do kraju po kryzysie, więc trudno się spodziewać, żeby nadchodzące tygodnie czy miesiące przyniosły wyraźne odbicie. 

Dopóki więc koronawirus będzie siał takie spustoszenie na całym świecie, smartfony będą w bardzo trudnej sytuacji, bo kogo interesuje wymiana telefonu na nowy, kiedy musi martwić się o zdrowie swoje i swoich bliskich. Co prawda rynkowi giganci z pewnością sięgną po agresywną politykę cenową i różnorakie promocje, żeby nakręcić sprzedaż i utrzymać się na powierzchni, ale nie zdziwi nas zupełnie, jeśli wiele mniejszych koncernów nie będzie w stanie tego przetrwać. Wystarczy tylko spojrzeć na przeciętnie radzące sobie i bez kryzysu HTC czy spadającą sprzedaż modeli Sony… drastyczne decyzje producentów to tylko kwestia czasu.

Źródło: GeekWeek.pl/Strategy Analytics