Astronomia
Zobacz spektakularny przelot nad kraterem wypełnionym lodem na Marsie [FILM]

Europejska i Amerykańska Agencja Kosmiczna posiadają na orbicie Marsa kilka sond kosmicznych, dzięki którym mogą bezustannie śledzić wszystko to, co dzieje się na powierzchni tego globu. Zobaczcie efekty obserwacji.

Astronomowie opublikowali w globalnej sieci najnowszy materiał filmowy. Ukazuje on w pełnej okazałości jeden z najbardziej spektakularnych kraterów uderzeniowego, znajdujących się na powierzchni Czerwonej Planty. Mowa tutaj o kraterze Koroleva, który ma ok. 81 kilometrów średnicy i wznosi się na wysokość ok. 2000 metrów ponad obszary północnej półkuli planety. Ta feeria barw to nic innego jak pył, kurz i lód wodny.

Astronomowie są dumni i cieszą się, że mogą prowadzić ważne badania powierzchni Marsa na podstawie tak świetnej jakości zdjęć z sondy Mars Express. To wszystko zasługa kamery o nazwie HRSC. Warto tutaj podkreślić, że sonda ma już ponad 17 lat, a mimo tego, wciąż jest kluczowym elementem rejestracji tajemniczych zjawisk występujących na Marsie.

Naukowcy z NASA biorą pod uwagę krater Koroleva jako potencjalne miejsce lądowania pierwszej załogowej misji na Marsa. W kraterze występuje aż 2200 kilometrów sześciennych lodu wodnego, co oznacza, że będzie go można wykorzystać jako źródło wody, tlenu i paliwa na potrzeby rozwoju przyszłej bazy.

Co ciekawe, niedawno na orbicie tej planety pojawiła się nowa sonda o nazwie Trace Gas Orbiter. Na jej pokładzie znalazła się kamera o nazwie CaSSIS, która została zaprojektowana i zbudowana przy udziale polskich inżynierów z polskiej firmy Creotech Instruments S.A.

Astronomowie z Europejskiej Agencji Kosmicznej, inżynierowie z firmy Creotech i naukowcy z Centrum Badań Kosmicznych PAN wierzą, że dzięki temu instrumentowi będziemy mogli lepiej zbadać szczątkową atmosferę Marsa i jałową powierzchnię planety, aby odkryć jej największe tajemnice i odpowiedzieć na pytania o burzliwą przeszłość planety oraz dowiedzieć się, czy istniało/istnieje na niej życie.

Źródło: GeekWeek.pl/ESA / Fot. ESA