Astronomia
W 2021 roku w kosmos poleci najbardziej skomplikowany teleskop w historii ludzkości

To już pewne, Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba po latach opóźnienia w końcu wyruszy w swoją podróż w kosmos na początku przyszłego roku. NASA zapowiedziała, że urządzenie będzie gotowe na wyznaczony termin.

Chociaż ten termin już był wielokrotnie przesuwany, jeszcze nigdy nie było takiej szansy na jego wystrzelenie. NASA poinformowała, że ostatnie mordercze testy urządzenia pokazały, że jest na najlepszej drodze do gotowości na start, który ma odbyć się w marcu 2021 roku. Wcześniej GAO informowało po inspekcji, że nie ma szans na marzec przyszłego roku i raczej będzie to listopad.

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba będzie obserwował otchłań Wszechświata z orbity okołosłonecznej, a mianowicie z tzw. punktu L2. Najważniejsza część urządzenia, czyli zwierciadło, będzie składało się z 18 sześciokątnych segmentów, z których każdy będzie miał ponad metr średnicy. W sumie powierzchnia lustra zbudowana z berylu będzie wynosiła aż 25,4 m2.

JWST ma odmienić nie do poznania nasze obserwacje zjawisk zachodzących w całym Wszechświecie. Będzie on tak precyzyjnym instrumentem, że dzięki niemu uzyskamy obrazy pierwszych gwiazd i galaktyk, które uformowały się tuż po Wielkim Wybuchu. Dostaniemy również informacje na temat formowania się galaktyk i systemów gwiezdnych, a także odkryjemy nowe, przyjazne egzystencji życia planety, a być może nawet ślady obcych cywilizacji.

Chociaż projekt i budowa urządzenia może w sumie pochłonąć blisko 10 miliardów dolarów, to jednak warto jest czekać na pierwsze efekty jego pracy w przestrzeni kosmicznej. Ludzkość potrzebuje tego typu instrumentów, by znaleźć swoje miejsce w kosmosie i odpowiedzieć na odwieczne pytania: skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy.

NASA ma w swoich planach już budowę o wiele większych i bardziej skomplikowanych urządzeń. Powstaną one znacznie szybciej i za mniejsze fundusze. Agencja zainwestowała niedawno w projekt teleskopu kosmicznego, który po dotarciu na orbitę, sam złoży się z dziesiątek części. Aby maksymalnie obniżyć koszty budowy takich teleskopów nowej generacji, poszczególne komponenty instalacji będą wysyłane w kosmos przy okazji różnych misji.

Gdy już poszczególne części znajdą się w punkcie L2, specjalny robot poskłada je w całość, w ten sposób powstanie teleskop. Jeśli wystąpią jakieś nieprzewidziane problemy, to kolejne komponenty ponownie zostaną wysłane w kosmos, a robot zajmie się ich złożeniem.

Instrument będzie składał się dziesiątek sześciokątnych modułów o szerokości ok. metra. Cały teleskop ma mieć średnicę lustra wynoszącą ponad 30 metrów i być największym tego typu w historii. Co ciekawe, Kosmiczny Teleskop Webba, który znajdzie się w przestrzeni kosmicznej w przyszłym roku może poszczycić się średnicą lustra na poziomie zaledwie 6,5 metra (Kosmiczny Teleskop Hubble'a ma lustro o średnicy 2,4 metra).

Projekt znalazł się właśnie w pierwszej fazie programu NASA Innovative Advanced Concepts (NIAC). System składanego teleskopu został przygotowany przez inżynierów z Cornell University. NASA zainwestowała 125 tysięcy dolarów w przygotowanie dokładnej koncepcji na realizację w praktyce takiego rozwiązania.

Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. NASA