Motoryzacja
Pierwszy polski samochód elektryczny ujrzy światło dzienne za kilka dni

Przynajmniej takie wieści dochodzą do nas od członka zarządu Polskiego Stowarzyszenia Elektromobilności. Okazuje się, że projekt pierwszego polskiego samochodu elektrycznego nie umarł, tylko ma się całkiem dobrze.

Historyczny projekt rodzi się w bólach od 4 lat. Najnowsze informacje podane przez agencje Newseria.pl wskazują jednak, że jest kontynuowany, a pierwsze tego efekty mamy zobaczyć już 28 lipca o godzinie 14:00. Wówczas ma odbyć się konferencja online, na której pojawią się aż trzy ostateczne koncepty. Co ciekawe, nie będzie to jeden pojazd, tylko trzy, a mianowicie sedan, hatchback i SUV.

Pod koniec lipca powinniśmy zobaczyć trzy prototypy polskiego samochodu elektrycznego. Będą to hatchback, SUV i sedan. O cenie tego auta dzisiaj jeszcze nie możemy mówić, ale jego zasięg na pewno będzie przyzwoity, na poziomie europejskim, czyli minimum 300 kilometrów. Mam nadzieję, że Polska powróci na rynki motoryzacyjne” - powiedział Michał Baranowski dla Newserii.

W projekt zaangażowanych jest wiele wielkich polskich firm, a wśród nich Energa, Enea, Tauron, PGE. Tymczasem za projekty wizualne odpowiada firma Torino Design, która pomogła tworzyć nowe modele pojazdów dla BMW czy Ferrari. Polski elektryk ma być komfortowy, bezpieczny,cechować się miłym dla oka designem, a przede wszystkim, być praktyczny.

Warto tutaj podkreślić, że pierwsze polskie pojazdy elektryczne mają być przeznaczone do użytku w miastach, dlatego będą dysponowały zasięgiem na poziomie ok. 300 kilometrów. Może to niewiele, ale mniejsze akumulatory, to i niższa cena pojazdu, a to najważniejsze. W warunkach miejskich ładowanie nie jest problemem. Badania pokazują, że większość Polaków dziennie przemierza ok. 20 kilometrów po mieście, oznacza to, że taki zasięg powinien starczyć na nawet 2 tygodnie jazdy bez martwienia się o ładowanie.

Rząd chce wraz ze spółkami energetycznymi sprawić, by pojazdy te były niezwykle tanie w eksploatacji. Potencjalni nabywcy elektrycznych samochodów będą mogli liczyć też na spore dofinansowania. Eksperci nie ukrywają, że największe zainteresowanie takimi pojazdami będzie wśród polskich firm, które chcą stworzyć własne floty elektrycznych pojazdów dla oszczędności.

Polskie Stowarzyszenie Elektromobilności podkreśla, że w najbliższym czasie nie mamy co liczyć na budowę bardziej zaawansowanych pojazdów elektrycznych, takich jak np nowy Volkswagen ID.3. Rząd ma porozumieć się z Niemcami i oferować takie samochody z dofinansowaniem oraz wsparciem finansowanym samego rządu naszego sąsiada i koncernu. To będzie znacznie lepsze rozwiązanie dla budżetu państwa oraz inwestycji polskich firm.

Źródło: GeekWeek.pl/Newseria / Fot. ElectroMobility Poland