Lotnictwo
Przed Wami silnik do następcy Concorde'a, najcichszego samolotu naddźwiękowego w historii

NASA ma ambitne plany dotyczące lotnictwa przyszłości. Chce stworzyć flotę samolotów, które będą niezwykle szybkie, ciche, ekologiczne i znacznie tańsze w eksploatacji, niż obecnie wykorzystywane maszyny.

Agencja właśnie zaprezentowała silnik do następcy Concorde'a, czyli do prototypu pojazdu X-59. Jest to silnik F414-GE-100 od General Electric, który powstał właśnie z myślą o cichych i naddźwiękowych lotach po całym świecie. Silnik ma 4 metry długości i waży blisko 10 ton. GE dostarczyło napęd do ośrodka testowego NASA Armstrong Flight Research Center w Edwards w Kalifornii.

Prototyp następcy Concorde'a budowany jest w fabryce Lockheed Martin w Skunk Works. Silnika silnik F414-GE-100, to tak naprawdę zmodyfikowana wersja tego z Gripena, znanego jako F414-GE-39E. NASA chce przetestować go podczas pierwszych lotów prototypu. Pozyskane dane posłużą do budowy samolotów odrzutowych przyszłości w pełnej skali.

Według planów NASA, prototyp ma rozwijać 1600 km/h i powstanie do końca roku 2020, natomiast pasażerowie pełnej wersji będą mogli podróżować z prędkością blisko 3000 km/h. Następca Concorde'a będzie odbywał loty znacznie wyżej od zwykłych samolotów pasażerskich, bo na wysokości blisko 17 kilometrów ponad powierzchnią Ziemi.

Największym jednak atrybutem maszyny ma być niezwykle cicha praca napędu. Naddźwiękowy odrzutowiec przyszłości będzie bardzo cicho przekraczał barierę dźwięku. Dzięki temu będzie mógł z dużymi prędkościami startować i lądować na większości miejskich lotnisk świata. W przypadku superszybkich Concorde'ów w ogóle nie było to możliwe. Przez to mogły one latać z prędkościami powyżej bariery dźwięku dopiero daleko poza miastami. To znacznie wydłużało czas podróży pomiędzy metropoliami.

NASA zapowiada, że technologie zastosowane w nowoczesnym odrzutowcu QueSST mają pozwolić obniżyć grom dźwiękowy powstały przy przekraczaniu bariery dźwięku z 90 dB do 75, a ostatecznie do zaledwie 60 dB. Wówczas samoloty będą mogły osiągać większe prędkości nawet nad miastami, tuż po starcie z lotniska.

Lockheed Martin otrzymał od agencji blisko 250 milionów dolarów na budowę demonstratora technologii. Samolot ma być gotowy do pierwszych lotów testowych w połowie 2021 roku. Wówczas NASA rozpocznie program jego lotów nad miastami i lądowań na najróżniejszych portach lotniczych świata.

Agencja będzie chciała w ten sposób sprawdzić, czy w chwili przekraczania bariery dźwięku, powstający grom dźwiękowy będzie znacznie łagodniejszy, niż ma to miejsce w latających obecnie po świecie naddźwiękowcach, czyli głównie maszynach wojskowych. NASA będzie zbierała dane i opinie mieszkańców miast na temat opracowywanej cichej technologii naddźwiękowej.

Oprócz NASA, naddźwiękowy samolot przyszłości buduje też firma Boom, która wspierana jest przez słynnego miliardera, Richarda Bransona, założyciela Grupy Virgin. Wszystko wskazuje, że pierwszy demonstrator innowacyjnej technologii szybkich i bardzo cichych odrzutowców odbędzie swój dziewiczy lot pod koniec tego roku. XB-1, bo o nim mowa, znajduje się obecnie w stadium zaawansowanej budowy w firmie Boom Aerospace w Stanach Zjednoczonych.

Na postawie demonstratora ma powstać pełnowymiarowa pasażerska wersja. Według planów firmy, ma ona pozwolić zabrać na swój pokład 55 pasażerów, i w komfortowych warunkach, przy prędkości 2700 km/h, zabrać ich w 2,5-godzinną podróż np. z Londynu do Nowego Jorku. Warto tutaj podkreślić, że regularne loty samolotami pasażerskimi na tej trafie trwają ok. 8 godzin. Gotowy samolot ma ujrzeć światło dzienne ok. 2027 roku.

Źródło: GeekWeek.pl/NASA/Boom/Lockheed Martin / Fot. NASA/Lockheed Martin