PC
Pierwszy na świecie petabajtowy dysk może być wykonany ze szkła

Czyżby opakowania nowych dysków zdobiły duże naklejki z napisem ostrożnie? Wiele na to wskazuje, bo jak się właśnie dowiadujemy, szkło może być kluczowym komponentem rozwoju pojemnych nośników danych przyszłości.

IDC przewiduje, że do 2025 roku świat wyprodukuje 175 zettabajtów (ZB) danych, napędzany przez zapotrzebowanie na wideo wysokiej rozdzielczości i rosnące sieci Internetu Rzeczy. To blisko sześć razy więcej niż w 2018 roku, a to i tak dopiero początek, bo według szacunków przed końcem dekady liczby będą przyprawiały o zawrót głowy. Co prawda tylko ułamek z nich będzie wymagał przechowywania, ale nawet w takiej sytuacji obecne rozwiązania mogą nie wystarczyć: - Wierzymy, że ludzki apetyt na przechowywanie zmusi naukowców do spojrzenia na zupełnie inne rodzaje materiałów - tłumaczy Waguih Ishak z Corning Research and Development Corp. I nic dziwnego, skoro obecnie największe dyski twarde mogą się pochwalić pojemnością w okolicach 20 TB. 

Oznacza to, że inżynierowie muszą ostro wziąć się do pracy i zaproponować rozwiązania na miarę potrzeb - jednym z nich wydają się dyski wykorzystujące przeźrocze ze szkła kwarcowego, jak choćby te zaprezentowane w listopadzie ubiegłego roku przez Microsoft w ramach jego Project Silica. Mówimy tu o konstrukcjach mierzących 75 x 75 x 2 mm, które są w stanie przechowywać do 75,6 GB danych. Co więcej, chociaż w grę wchodzi szkło, to testy wykazały nadzwyczajną odporność na kiepskie traktowanie. Zespół próbował nośnik utopić, wkładał do mikrofalówki, rozmagnesowywał, gotował w wodzie, szorował wełną stalową i piekł w temperaturze 260℃ - dane pozostały nienaruszone i można je było normalnie odczytać. 

Oparte na nich nowoczesne magazyny danych byłyby więc w stanie przetrwać wiele katastrof naturalnych i nie tylko, jak pożary, powodzie, trzęsienia ziemi, przeładowania, przerwy w dostawie prądu czy ingerencja pola magnetycznego, a do tego zajmują zdecydowanie mniej miejsca. Brzmi przyszłościowo? No jasne, dlatego pomysł spodobał się również innym producentom i w czerwcu tego roku CEO Seagate, John Morris, potwierdził, że jego dział badawczo-rozwojowy również pracuje nad rozwiązaniem wykorzystującym szkło do przechowywania danych. Tyle że nośniki ze szkła wciąż mają dużo problemów, a jednym z najważniejszych wydaje się fakt, że obecnie pozwalają tylko na jednokrotny zapis danych, a następnie ich odczyt, więc nie są jeszcze tak funkcjonalne jak stosowane obecnie rozwiązania do wielokrotnego zapisu i odczytu. 

Naukowcy są jednak dobrej myśli: - Jestem przekonany, że to kwestia dekady i zobaczymy zupełnie nowy rodzaj nośników, które przyćmią wszystko, co znamy obecnie. I jestem szczerze przekonany, że czyste materiały, jak szkło kwarcowe, odegrają w tym ogromną rolę - dodaje cytowany wcześniej Waguih Ishak. Niemniej wyzwania są i nie da się ich nie zauważyć, np. proces zapisywania jest wciąż zawodny i trudny do powtórzenia, a do tego trudno zminimalizować potrzebny na to czas - z odczytem też nie jest lekko, bo do gry wchodzą wtedy polaryzacja fali, nagrywanie aparatem, a także algorytmy maszynowego uczenia, które analizują obrazy i tłumaczą je na dane. Mówiąc krótko, potencjał jest ogromny, ale pracy i przeszkód jest jeszcze więcej i z pewnością nie mówimy o rozwiązaniu, które zobaczymy w najbliższej przyszłości.

Źródło: GeekWeek.pl/ieee