Motoryzacja
Starman w swoim czerwonym Roadsterze od Tesli zbliżył się do Marsa

Czy ktoś pamięta jeszcze o dziewiczym locie potężnej rakiety Falcon Heavy od SpaceX? W trakcie niego w kosmos został wysłany pojazd od Tesli, który poleciał w stronę Czerwonej Planety.

SpaceX poinformowało, że manekin o imieniu Starman w swojej podróży po przestrzeni kosmicznej właśnie zbliżył się do Marsa na dotychczas rekordową odległość 7 milionów kilometrów. Chociaż to 20 razy większy dystans niż ten dzielący Ziemię i Księżyc, to jednak sam fakt warto odnotować, ponieważ mówimy tu o wyjątkowym eksperymencie, który w przyszłości może zakończyć się bardzo ciekawie.

Starman w swoim Roadsterze okrąża naszą dzienną gwiazdę w 557 dni. Niestety, manekin od Tesli szybko nie zbliży się do Ziemi. Eksperci wyliczają, że najbliższe spotkanie, podczas którego będziemy mogli zobaczyć pojazd gołym okiem, może nastąpić dopiero w 2091 roku. Elon Musk ma niecny plan przechwycenia pojazdu, który w przyszłości może trafić na aukcję i zostać sprzedany za grube miliardy. Pytanie tylko, w jakim wówczas będzie stanie i gdzie zostanie dostarczony, na Ziemię, czy może już do bazy na Marsie?!

Starman ze swoim czerwonym sportowcem naturalnie nie spadną na Ziemię czy Marsa szybciej niż za kilka milionów lat. Eksperci na razie nie są w stanie wyliczyć konkretnej daty, ale pewne jest, że to w końcu nastąpi. Obecnie Roadster pierwszej generacji pokonał już w przestrzeni kosmicznej ponad 2 miliardy kilometrów, zatem jest obecnie pojazdem, który dysponuje największym w historii przebiegiem.

Elon Musk mówi, że jest on w pewnym sensie komorą hibernacyjną dla ziemskich bakterii czy niesporczaków, które wraz z nim udały się w podróż po kosmosie. Jakby nie patrzeć, są one też kopią zapasową ziemskiego życia. Gdyby na naszej planecie doszło kiedyś do masowej zagłady gatunków, to taki nietypowy bank mikroorganizmów pozwoli ocalałym lub obcym cywilizacjom spróbować odtworzyć życie na Ziemi, a przynajmniej poznać jego historię.

Źródło: GeekWeek.pl/SpaceX / Fot. SpaceX