Astronomia
Apophis, planetoida zagłady przyspiesza. Ryzyko zderzenia z Ziemią coraz większe

Planetoida 99942 Apophis nadal spędza sen z powiek astronomom, a to ze względu na jej wielkość i planowany bliski przelot obok naszej planety. Do tego historycznego wydarzenia pozostało niespełna 9 lat.

Apophis to imię, które nosił w mitologii Starożytnego Egiptu demon ciemności i chaosu. To określenie idealnie pasuje do planetoidy, która ma uderzyć w naszą planetę w piątek trzynastego i zakończyć lub zmienić przyszłe losy naszej cywilizacji. Wraz z pozyskiwaniem większej ilości informacji na jej temat, wizja zagłady Ziemi zaczęła się oddalać, dlatego zrobiło się o niej cicho. Teraz jednak temat powraca, ponieważ najnowsze dane wskazują, że ryzyko uderzenia zaczęło mocno wzrastać.

Apophis dokładnie w piątek 13 kwietnia 2029 roku przeleci tak blisko naszej planety, jak jeszcze żaden inny obiekt o tak dużej średnicy. 330-metrowa skała zbliży się do nas na odległość zaledwie 30 tysięcy kilometrów, czyli 12 razy bliżej, niż znajduje się Księżyc. W tej przestrzeni znajduje się setki satelitów telekomunikacyjnych. Naukowcy wyliczyli, że jeśli uderzy w naszą planetę wygeneruje moc eksplozji o sile równej 880 milionów ton trotylu.

Najnowsze obserwacje wskazują, że obiekt zaczął przyspieszać. Naukowcy z University of Hawai nie mają złudzeń, że to bardzo niepokojąca wiadomość dla ludzkości. Planetoida przyspieszyła z powodu niejednorodnego promieniowania. Potencjalna data końca świata już została wyznaczona, jednak kosmiczna skała może nas jeszcze bardziej zaskoczyć przez tzw. „efekt Jarkowskiego”. Okazuje się, że asteroida oddala się od orbity czysto grawitacyjnej o ok. 170 metrów rocznie i przyspiesza. Dzieje się to na skutek nagrzewania się obiektu i odparowywania energii w postaci cieplnej, co działa jak silniki odrzutowe. 

Naukowcy z NASA i ESA obliczyli, że Apophis minie Ziemię w kwietniu 2029 roku w odległości ponad 30 tysięcy kilometrów, a ryzyko kolizji wyniesie 2,7%. Jeśli nie uderzy w Ziemię, to kolejne, jeszcze bliższe spotkanie nastąpi 12 kwietnia 2068 roku. Na razie astronomowie nie mogą powiedzieć, jak to wydarzenie przebiegnie, gdyż mamy za mało danych na ten temat. Wszystko powinno stać się jasne za niespełna 9 lat.

Może niewielu z nas zdaje sobie sprawę z faktu, że agencje kosmiczne z różnych krajów świata rozpoczęły już gorączkowe przygotowania do spotkania z tą tajemniczą i przerażającą kosmiczną skałą. Niewątpliwie będzie to jedno z najlepszych w naszym życiu okazji do przeprowadzenia badań tego typu obiektów. Dlatego tak ogromnym zainteresowaniem Apophis wciąż cieszy się w świecie astronomii i przemysłu kosmicznego.

Amerykanie i Japończycy testują technologie, które mają pomóc zneutralizować takie obiekty na dwóch odległych planetoidach. Niebawem dołączą do nich Chiny. Państwo Środka ma plan wysłania sondy badawczej na Apophisa, by dowiedzieć się, z czego jest ona zbudowana i czy można pozyskać z niej surowiec.

Jej przelot obok Ziemi będziemy mogli zobaczyć na własne oczy, i to bez potrzeby używania teleskopów lub lornetek. Gdy oczy milionów mieszkańców naszej planety będą skupione na Apophisie, w tym czasie na powierzchni obiektu wylądują amerykańskie, japońskie, chińskie i europejskie misje kosmiczne. Naukowcy na wszelkie możliwe sposoby będą chcieli zbadań planetoidę i więcej dowiedzieć się o tego typu obiektach, które zagrażają naszej planecie.
Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. NASA