Żywność
Naukowcy uważają, że za kilka lat nastanie moda na kanibalizm. Umożliwi to żywność 2.0

Eksperci od żywienia są pewni, że ludzkość powoli zacznie rezygnować ze spożywania tradycyjnego mięsa i zastąpi go najwyższej jakości mięsem z probówki. Zaczniemy jeść nawet ludzkie mięso.

Kanibalizm to słowo, które nie kojarzy się dobrze. W końcu mówimy tutaj o spożywaniu ludzkiego mięsa. Jednak technologie produkcji mięsa z próbówki pozwolą producentom zaoferować smakoszom mięsa produkty, które powstały na bazie właśnie ludzkiego mięsa, które jest bardzo smaczne i nie ustępuje w swojej jakości temu od zwierząt hodowlanych.

To prawda, brzmi to wszystko trochę przerażająco, ale eksperymenty z produkcją ludzkiego mięsa są już prowadzone i to z dużym powodzeniem. Co najważniejsze, ta technologia w żaden sposób nie wiąże się ze śmiercią ludzi ani utratą przez nich zdrowia. W laboratoriach wykorzystuje się komórki skóry pobrane bezboleśnie z policzka oraz surowicę krwi. Naukowcy chcą docelowo maksymalnie ograniczyć inwazyjność swojej technologii.

Plan zakłada pobieranie komórek bezpośrednio z laboratoryjnej hodowli, w której będą one wzrastały za pomocą komórek macierzystych. W niedalekiej przyszłości, obok sztucznego mięsa z próbówek, które nie ustępuje swoim smakiem, zapachem i jakością temu prawdziwemu, zaczną pojawiać się również produkty powstałe na bazie ludzkiego mięsa. Firmy chcą nawet umożliwić produkcję takiego ludzkiego mięsa w warunkach domowych.

Co ciekawe, takimi produktami mogą być zainteresowani nawet weganie, gdyż w produkcji takiego mięsa, zwierzętom nie dzieje się żadna krzywda, czyli nie cierpią i nie giną. Ale to nie wszystko. Produkcja mięsa z probówki pozwoli mocno ograniczyć hodowlę zwierząt i emisję gazów cieplarnianych do atmosfery, ponieważ nie będą one potrzebne w całym procesie produkcji. Podobnie będzie również w przypadku ludzi. Pytanie tylko, czy Wy zdecydowalibyście się na spożywanie ludzkiego mięsa z probówki z myślą o ratowaniu klimatu i w trosce o zwierzęta?

Źródło: GeekWeek.pl/Dezeen / Fot. Pexels