Ekotechnologia
Chiny zaprezentowały nowe sztuczne słońce i przeprowadziły pierwszy test [FILM]

W styczniu rząd ogłosił, że jeszcze w tym roku pojawi się nowa wersja reaktora fuzyjnego, i swojej obietnicy dotrzymał. To jedno z najpotężniejszych na świecie tego typu urządzeń, które odmienią nie do poznania energetykę.

Chińczycy nie ujawniają zbyt dużo informacji o swoich projektach. Nie inaczej jest też w przypadku reaktora fuzji jądrowej, czyli urządzenia, które ma zapewnić ludzkości nieograniczone źródło energii na dalszy szybki rozwój i podbój kosmosu. Nie powinno to dziwić, gdyż Chińczycy chcą się w tej materii stać światowym pionierem. Ten kto pierwszy opanuje istotę fuzji jądrowej i uzyska duży dodatni bilans energetyczny w swoim sztucznym Słońcu, ten zdobędzie władzę nad naszą planetą.

Może brzmi to przerażająco, ale tak naprawdę ludzkość prowadzi pomiędzy sobą wojny właśnie o dostęp do źródeł energii jak: ropa, gaz czy węgiel. Reaktory fuzji jądrowej mają pozwolić krajom je posiadającym produkować tanią i w pełni przyjazną środowisku naturalnemu energię na potrzeby rozwoju, która bije na głowę w kwestii efektywności nie tylko paliwa kopalne, ale również technologie pozyskiwania energii ze źródeł odnawialnych.

Chińczycy mają już na swoim koncie wiele sukcesów związanych ze swoim reaktorem fuzyjnym. Uwięzili i utrzymali w polu magnetycznym plazmę o temperaturze elektronów aż 100 milionów stopni Celsjusza i jonów na poziomie 50 milionów stopni oraz uzyskali energię cieplną na poziomie 10 MW. Zainicjowali też fuzję jądrową i wytworzyli plazmę o temperaturze 50 milionów stopni Celsjusza oraz utrzymali ją przez aż 102 sekundy. Teraz nadszedł czas na większe temperatury i o wiele efektywniejsze materiały.

Nowy reaktor o nazwie HL-2M znajduje się w laboratoriach w mieście Chengdu. Urządzenie wyposażono w nowe magnesy, bazujących na najnowszej technologii nadprzewodników wysokotemperaturowych. Chińczycy zastosowali tutaj wynalazki, które zaledwie kilka miesięcy temu powstały w ich kraju. Mogą one utrzymać plazmę o temperaturze aż 200 milionów stopni Celsjusza, czyli aż 14 razy większej od tej panującej wewnątrz Słońca. W ten sposób stworzymy sztuczne Słońce na powierzchni naszej planety.

Reakcja termojądrowa to zjawisko polegające na połączeniu dwóch lżejszych jąder atomowych w jądra cięższych pierwiastków. Fuzji towarzyszy wydzielenie olbrzymich ilości energii. To właśnie wykorzystanie tej potężnej energii jest celem wielu krajów. Trzeba tutaj podkreślić, że reaktory takie są w pełni bezpiecznie. W odróżnieniu od reaktorów jądrowych, w tych pierwszych następuje połączenie pierwiastków, a nie ich rozpad.

Jądra wodoru łączą się, tworząc cięższe izotopy: deuter i tryt, a następnie hel. Jednocześnie emitowana jest niewyobrażalna ilość energii. Zaledwie jedna szklanka wody dawać ma jej tyle, ile pół miliona baryłek ropy naftowej.

Aby w ogóle można było dokonać fuzji, trzeba ujarzmić cząstki w silnym polu magnetycznym i przy wysokiej temperaturze. Chińscy naukowcy zamierzają uzyskać w swoim reaktorze HL-2M pierwszy raz w historii dodatni bilans energetyczny, przy temperaturze aż 200 milionów stopni Celsjusza. Dotychczas jeszcze nikomu nie udało się uzyskać takiej temperatury w reaktorze typu Tokamak.

Pierwszy test HL-2M odbył się kilka dni temu. Naukowcy chcą przeprowadzić kolejne eksperymenty urządzenia w przyszłym roku. Wówczas przekonamy się, co potrafi. Trzymajmy kciuki za zmianę podejścia tego kraju do dzielenia się ciekawymi informacjami na temat swoich przełomowych wynalazków, które mają za zadanie odmienić nie do poznania naszą przyszłość.

Nad sztucznymi słońcami obecnie pracuje na świecie kilka krajów. Jeden z największych projektów realizowanych jest obecnie we Francji. Powstaje tam ITER, europejski reaktor termojądrowy, który ma być gotowy w 2025 roku. Wówczas rozpoczną się testy, które potrwają przez 10 lat. Eksperci uważają, że dodatni bilans energetyczny uda się uzyskać w ITER w pierwszej połowie lat 30. XXI wieku. Co ciekawe, w projekcie biorą udział naukowcy z Polskiej Akademii Nauk.

Źródło: GeekWeek.pl/Xinhua/EAST / Fot. Xinhua/EAST/MaxPixel