Filmy
Matrix 4 i inne kinowe hity w TV w dniu premiery. HBO Max wchodzi do Polski

Właśnie dowiedzieliśmy się, że w końcu dostaniemy lepszą wersję usługi streamingowej HBO, która będzie miała szansę rywalizować z Netflixem czy Amazon Prime.

Oczywiście, HBO nie można wiele zarzucić w zakresie zawartości HBO Go, czyli dostępnych tam materiałów, ale w kwestii jakości to niestety zupełnie inna liga niż konkurencja. Wystarczy tu wspomnieć, że Wonder Woman 1984 będzie pierwszym filmem emitowanym przez ten serwis streamingowy w jakości 4K, chociaż dla Netflixa czy Amazon Prime to standard już od dłuższego czasu (nie wspominając już o licznych problemach aplikacji, które potrafią być mocno irytujące). Co  prawda jeszcze trochę na to poczekamy, bo europejskie serwisy HBO zostaną zastąpione przez wersję Max dopiero w drugiej połowie przyszłego roku, ale to niewątpliwie i tak świetne wieści. 

Szczególnie w obliczu ostatnich ogłoszeń ze strony HBO Max, a konkretniej świetnej z punktu widzenia widzów umowy z jedną z największych amerykańskich wytwórni filmowych, a mianowicie Warner Bros. Okazuje się bowiem, że wydawca zdecydował się na jednoczesną premierę wszystkich swoich przyszłorocznych hitów zarówno w kinach, jak i usłudze streamingowej HBO Max, co oznacza, że abonenci będą mogli je oglądać w zaciszu własnego domu, siedząc na kanapie i co najważniejsze, nie płacąc za to dodatkowo - wystarczy aktywna subskrypcja. Co prawda pojawić mają się tu pewne ograniczenia, a konkretniej filmy będą w ten sposób dostępne tylko przez miesiąc, ale to i tak mnóstwo czasu na ich obejrzenie.

Należy tu podkreślić, że Warner Bros. odpowiada za same hity, więc w planach na przyszły rok znajdziemy takie produkcje, jak The Little Things, Godzilla vs. Kong, Mortal Kombat, The Conjuring: The Devil Made Me Do It, Space Jam: A New Legacy, The Suicide Squad, Dune czy Matrix 4. Wszystko zacznie się jednak jeszcze w tym roku, a konkretniej 25 grudnia, kiedy to amerykańscy widzowie będą mogli obejrzeć w HBO Max drugą część Wonder Woman, a mianowicie Wonder Woman 1984. Po tym ogłoszeniu można było się spodziewać, że coś jest na rzeczy, ale chyba nikt nie oczekiwał aż takich rewelacji - warto tu zaznaczyć, że mowa jest tu tylko o Stanach Zjednoczonych, ale na ten moment usługa nie jest dostępna nigdzie indziej, więc na ewentualne zapowiedzi w Europie jest jeszcze czas.

Szczególnie że jest to decyzja podyktowana w dużej mierze pandemią koronawirusa, która zamyka kina na całym świecie - my dla przykładu nie zobaczymy planowo wspomnianej Wonder Woman, bo choć polska premiera miała mieć miejsce 16 grudnia, to decyzja o zamknięciu kin zrobiła swoje. - Żyjemy w bezprecedensowych czasach, które wymagają od wszystkich kreatywnych rozwiązań, w tym nowej inicjatywy Warner Bros. Pictures Group. Nikt nie chce bardziej powrotu filmów na duże ekrany niż my. Wiemy, że nowa zawartość jest sercem pokazów kinowych, ale musimy zbalansować to z rzeczywistością, w której większość kin w USA będzie w 2021 roku działać z dużymi ograniczeniami - mówiła CEO WarnerMedia, Ann Sarnoff, podczas ogłaszania decyzji wytwórni. Nie pozostaje więc nic innego, jak tylko się cieszyć i mieć nadzieję, że w przyszłym roku i my będziemy się cieszyć kinowym repertuarem w domach.

Źródło: GeekWeek.pl/Warner Bros.