Astronomia
Roman Space Telescope, nowy teleskop kosmiczny NASA miażdży słynnego Hubble'a

Za 4 lata w przestrzeni kosmicznej pojawi się nowy kosmiczny teleskop, który pozwoli ludzkości poznać tajemnice otchłani Wszechświata. Kosmiczny Teleskop Hubble'a, nie ma z nim żadnych szans.

Według planu NASA, Nancy Grace Roman Space Telescope (WFIRST) będzie następcą nie tylko słynnego i zasłużonego dla nauki Hubble'a, ale również Spitzera. Agencja chce, aby pokazał nam Wszechświat takim, jakim go do tej pory jeszcze nie widzieliśmy. Urządzenia ma być gotowe do lotu w kosmos ok. roku 2025. Agencja opublikowała nowe filmy, na których możemy zobaczyć go w pełnej krasie oraz poznać jego cele naukowe.

Abyście zrozumieli, jak potężnymi możliwościami będzie dysponowało to urządzenie, wystarczy wspomnieć o jednym z najbardziej charakterystycznych zdjęć wykonanych przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a. Jest nim Ultra Głębokie Pole Hubble'a, które odsłoniło niezliczone galaktyki we Wszechświecie, sięgające kilkuset milionów lat wstecz po Wielkim Wybuchu. Hubble przyglądał się pojedynczemu skrawkowi pozornie pustego nieba przez setki godzin, począwszy od września 2003 roku. Astronomowie po raz pierwszy odsłonili ten gobelin galaktyk w 2004 roku.

Nancy Grace Roman Space Telescope będzie w stanie sfotografować obszar nieba co najmniej 100 razy większy polu widzenia, niż teleskop Hubble'a. Oczywiście, z tą samą ostrością i to w takim samym czasie. Teleskop ma mieć średnicę 2,4 metra i pozwoli naukowcom bliżej poznać tajemnicę ciemnej materii. Będzie on badał rozległe obszary nieba w podczerwieni, poszukując odpowiedzi na fundamentalne pytania dotyczące struktury i ewolucji Wszechświata, a także da nam większą wiedzę na temat egzoplanet, na których może egzystować życie.

Agencja planuje wystrzelenie go w kosmos w połowie lat dwudziestych. Będzie to jedna z najważniejszych misji Agencji po wyniesieniu na orbitę Teleskopu Kosmicznego Jamesa Webba, co nastąpi w tym roku. Budowa WFIRST i umieszczenie go w punkcie libracyjnym L2, 1,5 miliona kilometrów od Ziemi, będzie kosztowało w sumie ok. 3,2 miliardy dolarów.

Co ciekawe, kolejny potężny teleskop, który niesamowicie rozszerzy naszą wiedzę o Wszechświecie będzie korzystał z jednego z dwóch luster otrzymanych od Narodowego Biura Rozpoznania, działającego w ramach Amerykańskiej Agencji Wywiadowczej (CIA). Wcześniej miało one służyć Agencji w misjach szpiegowania strategicznych instalacji militarnych różnych krajów świata, jednak ostatecznie program zamknięto, a niezwykle precyzyjne instalacje przekazano na potrzeby NASA.

Jeśli kilka lat temu CIA uznała, że takie lustra do szpiegowiskich systemów obserwacyjnych są już dla niej mocno przestarzałe, to możemy sobie tylko wyobrażać, jakimi futurystycznymi technologiami obecnie dysponuje amerykańska armia. Szkoda, że nie mogą one posłużyć do budowy nowych teleskopów, które pomocą nam badań przestrzeń kosmiczną, tylko używane są w celach szpiegowskich.

Agencja zastanawia się obecnie, z pomocą jakiej firmy wynieść WFIRST w kosmos. Tutaj rozważa się dwie opcje, SpaceX i rakietę Falcon Heavy lub United Launch Alliance i rakietę Delta IV Heavy. Chociaż NASA podejmie ostateczną decyzję dopiero za kilka lat, to jednak już teraz, patrząc z punktu widzenia ostatnich niesamowitych osiągnięć SpaceX na polu drastycznego obniżenia kosztów misji kosmicznych poprzez recykling rakiet, prawdopodobnie to właśnie firma Elona Muska wykona to karkołomne zadanie.

Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. NASA