Astronomia
Starship od SpaceX polata 10 lat, a później zastąpią go pojazdy o napędzie jądrowym

NASA zapowiedziała, że rozpoczyna ogromne inwestycje w technologie, które pozwolą szybko zbudować pojazdy kosmiczne o napędzie jądrowym. Agencja nie widzi możliwości budowy kolonii na Marsie z obecnymi napędami chemicznymi.

Budowane przez SpaceX i NASA, najpotężniejsze w historii systemy transportu kosmicznego, a mianowicie Starship/SuperHeavy i Space Launch System, to nowe konstrukcje, ale tak naprawdę technologicznie już przestarzałe. Eksperci Amerykańskiej Agencji Kosmicznej uważają, że era takich rakiet, czyli o napędzie chemicznym, skończy się góra za 10 lat.

Już za 6 lat w kierunku Księżyca czy Marsa mają zacząć latać pierwsze rakiety o napędzie jądrowym. Pentagon chce przeprowadzić pierwsze testy takiego napędu w ciągu 2 lat. Tylko taka technologia pozwoli na szybką budowę baz na obu tych obiektach. Lot na Srebrny Glob ma trwać kilka godzin, a nie kilka dni, a na Czerwoną Planetę kilka tygodni, a nie pół roku. Jeśli poważnie myślimy o staniu się cywilizacją międzyplanetarną, to musimy inwestować w rozwój technologii jądrowych na potrzeby podróży kosmicznych.

Chociaż pierwsze takie projekty powstały już w latach 40. ubiegłego wieku, tuż po budowie pierwszych bomb atomowych, a dalej były rozwijane w latach 60. i 70., to jednak dopiero dzisiaj są do realizacji takich wizji odpowiednie, bezpieczne technologie. Bardzo dużą rolę odgrywa tutaj aktualny nowy wyścig zbrojeń pomiędzy USA, Rosją i Chinami o jądrowe pociski hipersoniczne. Dzięki temu, teraz Amerykanie czy Chińczycy zaczynają inwestować również w nowe napędy, które pozwolą szybciej podróżować po kosmosie.

Nuklearne napędy termiczne (NTP) posiadają wiele zalet. Wykorzystywany jest w nich nisko wzbogacony uran (LEU). Takie paliwo jest nie tylko bezpieczniejsze w eksploatacji i stwarza mniejsze zagrożenie w przypadku wystąpienia awarii, ale również o wiele łatwiej je wyprodukować. Korzyść jest też w możliwości wynoszenia o wiele cięższych ładunków, ponieważ rakieta wyposażona w taki napęd waży o połowę mniej od standardowej.

Innowacyjny silnik jądrowy nowej generacji, jak np. DRACO, nie będzie w spalinach emitował pierwiastków promieniotwórczych. DARPA zamierza produkować takie napędy za pomocą specjalistycznych drukarek 3D na ziemskiej orbicie, a później również na Księżycu i Marsie, by znacząco ograniczyć koszty. Niedawno Pentagon zapowiedział, że w podobny sposób będą również w kosmosie powstawały rakiety i statki kosmiczne. Wszystko wskazuje na to, że w niedalekiej przyszłości, wraz z rozwojem Amerykańskich Wojsk Kosmicznych, przemysł zbrojeniowy wyniesie się do nowych fabryk znajdujących się poza naszą planetą.

Tego typu napędy to przyszłość. Eksperci uważają, że Starship od SpaceX polata z misjami góra 10 lat, później stanie się przestarzałą technologią. W międzyczasie pojawią się już pierwsze napędy nuklearne czy plazmowe, które zastąpią tradycyjne rozwiązania. Pytanie brzmi, co zrobi Elon Musk i jego zespół w obliczu takiej wizji przyszłości? Być może firma ma już projekty nuklearnego Starshipa, a może jednak uważa, że jej pojazdy będą na tyle tanie w produkcji i obsłudze, że będzie można nimi latać na obce planety jeszcze przez wiele dekad? Ale czy tak długie, półroczne podróże na Marsa będą miały sens? Pożyjemy, zobaczymy.

Źródło: GeekWeek.pl/NASA/NAP/SpaceNews / Fot. NASA/SpaceX