Astronomia
Słynny fizyk uważa, że Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba odkryje życie w kosmosie

Michio Kaku, słynny popularyzator astronomii, który niedawno gościł w Polsce, jest pewien, że niebawem odkryjemy życie na egzoplanetach, ale jednocześnie boi się tego momentu. Dlaczego?

Entuzjasta teorii strun, wieloświatów i istnienia niezliczonej ilości obych cywilizacji, już nie może doczekać się wyniesienia na orbitę Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba. NASA już zakończyła przy nim prace i niebawem najpotężniejsze w historii ludzkości urządzenie do obserwacji otchłani Wszechświata zostanie załadowane na statek i popłynie do Gujany Francuskiej, gdzie będzie przygotowywane do lotu rakietą Ariane-5.

Start misji ma mieć miejsce 31 października 2021 roku. „Wkrótce będziemy mieć potężny teleskop na orbicie i będziemy mieć tysiące planet do obejrzenia” - powiedział Kaku w wywiadzie dla The Guardian. „Uważam, że szanse na nawiązanie kontaktu z obcą cywilizacją są dość duże, ale musimy uważać” - dodał fizyk. Kaku zapowiedział też publikację swojej kolejnej książki „The God Equation”. Pisze w niej, że wierzy, że jesteśmy na dobrej drodze do odkrycia obcego życia w ciągu stu lat.

Kaku, w kwestii kontaktów, jest tego samego zdania, co nieżyjący już fizyk Stephen Hawking. Wielokrotnie ostrzegał on ludzkość, by na własną rękę nie kontaktowała się z obcymi cywilizacjami, a jeśli oni się z nami skontaktują, to mamy nie odpowiadać, ponieważ marnie skończymy. Kaku mimo wszystko wierzy, że kosmici będą do nas przyjaźnie nastawieni, ale powinniśmy być ostrożni.

W końcu na co dzień, na wszelkie możliwe sposoby dewastujemy środowisko naturalne, zabijamy siebie wzajemnie i zwierzęta, zatem nawet jeśli chcielibyśmy ich przyjąć z otwartymi rękami, to oni mogliby odebrać to w zupełnie inny sposób. Mogliby nas ukarać i skończyłoby się to dla nas tragicznie. Kaku obawia się takiego rozwoju wydarzeń. Dlatego dla niego lepszym rozwiązaniem byłoby skorzystać z Teorii Ciemnego Lasu, czyli siedzieć cicho i nasłuchiwać, a nie wrzeszczeć i zwracać na siebie uwagę.

JWST ma odmienić nie do poznania nasze obserwacje zjawisk zachodzących w całym Wszechświecie. Będzie on tak precyzyjnym instrumentem, że dzięki niemu uzyskamy obrazy pierwszych gwiazd i galaktyk, które uformowały się tuż po Wielkim Wybuchu. Dostaniemy również informacje na temat formowania się galaktyk i systemów gwiezdnych, a także odkryjemy nowe, przyjazne egzystencji życia planety, a być może nawet ślady obcych cywilizacji. Ludzkość potrzebuje tego typu instrumentów, by znaleźć swoje miejsce w kosmosie i odpowiedzieć na odwieczne pytania: skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy.

Źródło: GeekWeek.pl/The Guardian / Fot. Pexels