Lotnictwo
Największy statek powietrzny świata został zatankowany i czeka na lot

Tego nikt się nie spodziewał. Stratolaunch, czyli kolos zbudowany z dwóch zmodyfikowanych kadłubów Boeingów 747 na dniach odbędzie swój kolejny lot. Będzie się działo. Firma ma niesamowity plany.

Wspaniałe wiadomości pojawiły się na profilu na Twitterze firmy Vulcan Inc., która odpowiada za projekt i budowę największego samolotu świata. Okazuje się, że projekt będzie kontynuowany, a pojazd będzie realizował misje kosmiczne. Pierwszy lot od dwóch lat może odbyć się w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin.

O Stratolaunch niewiele się mówi od 2019 roku, gdy wiosną tamtego roku pojazd odbył w pełni pomyślny dziewiczy lot. Firma najpierw zrezygnowała z jego rozwoju, a teraz wszystko wskazuje na to, że wciąż w przemyśle kosmicznym panuje nisza, którą świetnie może wypełnić Stratolaunch.

Nowy plan przewiduje nie tylko wynoszenie ładunków na orbitę, ale również wystrzeliwanie pojazdów, które będą rozpędzały się do prędkości naddźwiękowych, a nawet hipersonicznych. Dzięki nim będzie można w krótkim czasie transportować towary po całej planecie.

Firma jakiś czas temu zaprezentowała koncept hipersonicznego pojazdu o nazwie Talon-A. Mierzy on 8,5 metra, dysponuje rozpiętością skrzydeł dochodzącą do 3,4 metra i posiada masę 2,7 tony. Samolot Stratolaunch zostanie w najbliższym czasie przystosowany do transportu nawet trzech sztuk Talon-A, więc będziemy mogli tutaj mówić o sporym potencjale dla Sił Powietrznych USA, w kwestii obrony kraju.

StratoLaunch może ważyć z ładunkiem nawet 540 ton, więc przy swoich gabarytach potrzebuje pasa startowego o długości 3700 metrów. Samolot dysponuje rozpiętością skrzydeł na poziomie 117 metrów (An-225 Mrija ma 88,4 metra). Za napęd maszyny odpowiada 6 silników odrzutowych o ciągu 265–282 kN.

Źródło: GeekWeek.pl/Stratolaunch / Fot. Stratolaunch