Astronomia
Ten wahadłowiec za rok będzie dostarczał astronautów do kosmicznego domu [WIDEO]

W przyszłym roku nie tylko SpaceX będzie dostarczać astronautów na orbitę. Takie przedsięwzięcia zorganizuje również Boeing i mało znana firma, która ma czarno-białego asa w rękawie o nazwie Dream Chaser.

Amerykańska Agencja Kosmiczna ma bardzo ambitne plany na transport ludzi i towarów w kosmos. Chce to uczynić nie tylko za pomocą swoich technologii, ale również rodzimych firm. Znamy już plany SpaceX i Boeinga w kwestii przyszłości załogowych kapsuł, ale niewielu wie, że niebawem dołączy do nich kolejna firma, która od lat pozostawała w cieniu.

Mowa tutaj o Sierra Nevada Corporation. Zbudowała ona i testuje z powodzeniem pojazd kosmiczny o nazwie Dream Chaser. Pojazd nie będzie odbywał lotów w kosmos dzięki własnemu napędowi. Podobnie jak ma to miejsce w przypadku używanych niegdyś wahadłowców, będzie wynoszony na orbitę, na pewną wysokość, na szczycie rakiety. Następnie pojazd odłączy się od rakiety i za pomocą silnika uda się w kierunku kosmicznego domu.

Mini-wahadłowiec przystosowany został do wszystkich rodzajów rakiet, więc każda z firm będzie mogła wykonać jego misję. Pojazd będzie powracał na Ziemię z kosmosu już o własnych siłach. Starty i lądowania będą wykonywane z przylądka Canaveral na Florydzie. Pierwszy lot planowany jest na 2022 rok. Wówczas świat prywatnego sektora przemysłu kosmicznego w USA osiągnie kolejny ważny kamień milowy na drodze do uniezależnienia się od reszty świata.

Sierra Nevada opublikowała najnowszą animację, na której możemy zobaczyć, jak będą wyglądały misje pojazdu. Co ciekawe, możemy przyjrzeć się też nieco bliżej koncepcji nowej stacji kosmicznej, którą chce pomóc NASA wybudować ta amerykańska firma. Specjalizuje się ona nie tylko w budowie statków kosmicznych, ale również dmuchanych modułów. NASA uważa, że takie obiekty to przyszłość eksploracji kosmosu. Animacja pojawiła się kilka dni temu w programie Saturday Night Live, który prowadził Elon Musk.

Wracając do Dream Chasera, to firma przewiduje oddanie do użytku dwóch wersji, jednej załogowej, a drugiej tylko do transportu towarów. Z zewnątrz maszyny będą różniły się od siebie. Wersja załogowa ma dysponować oknami, przez które astronauci będą mogli obserwować cały przebieg misji, natomiast towarowa będzie pozbawiona okien, a zamiast nich pojawią się zabezpieczające pojazd płytki termiczne. Wersja załogowa ma pojawić się dopiero po 2025 roku.

Co ciekawe, NASA i ONZ przewidują budowę jeszcze jednej wersji pojazdu. Będzie ona przystosowana do przeprowadzania najróżniejszych eksperymentów na ziemskiej orbicie. Zarówno wersja towarowa, jak i eksperymentalna, będą posiadać zestaw dwóch rozkładanych systemów paneli solarnych i odłączane silniki. Niestety, po wykonaniu misji staną się one kosmicznymi śmieciami, aż do czasu spalenia się w atmosferze. Najwyraźniej firma obliczyła, że w ten sposób poczyni spore oszczędności.

ONZ planuje zdobyć finansowanie do wynajęcia mini-wahadłowca Dream Chaser od Sierra Nevada Corporation (SNC), dzięki któremu będzie można takie eksperymenty wykonywać w kosmosie. Start pojazdu z najróżniejszymi badaniami, z wielu krajów świata przewidziany jest na rok 2023. Sierra Nevada zdobyła kontrakt na dostawę surowców do ISS do roku 2024.

Źródło: GeekWeek.pl/Sierra Nevada Corporation / Fot. Sierra Nevada Corporation