Aplikacje
Facebook zachęca użytkowników do czytania artykułów przed ich udostępnieniem

Często macie wrażenie, że znajomi udostępniają na swoich tablicach linki do treści, których w ogóle nie czytają, bo te zupełnie do nich nie pasują i jesteście przekonani, że po lekturze nie zdecydowaliby się na taki krok?

Niestety to bardzo częste zjawisko, a co gorsze prowadzi do szerzenia dezinformacji, powielania szkodliwych stereotypów lub po prostu zalewu bzdur w sieci, bo część osób bezwiednie przekleja treści udostępniane choćby przez ulubionych influencerów. Staje się to coraz większym problemem, dlatego serwis społecznościowy chce z nim walczyć, zachęcając użytkowników do lektury treści, którymi zamierzają się podzielić w sieci. Właśnie doczekaliśmy się zapowiedzi testów nowej funkcji upominającej użytkowników dzielących się linkami, których sami wcześniej nawet nie otworzyli. 

- Od dziś zaczynamy testowanie nowego sposobu promowania bardziej świadomego dzielenia się newsami. Jeśli spróbujecie podzielić się linkiem do artykułu, którego nie otworzyliście, pojawi się stosowny komunikat zachęcający do otwarcia go i przeczytania, zanim zdecydujecie się podzielić nim z innymi - czytamy w ogłoszeniu na Twitterze. A jaki konkretnie komunikat? O treści: Zamierzasz podzielić się artykułem bez wcześniejszego otwierania go. Dzielenie się artykułami bez czytania oznacza pomijanie kluczowych faktów. 

Co ciekawe, użytkownicy wciąż będą mogli podzielić się takim linkiem, klikając po prostu „Kontynuuj udostępnianie”, ale Facebook liczy na to, że choć części z nich zapali się wtedy lampka ostrzegawcza. Przypominamy, że inicjatywa Facebooka mocno przypomina opcję, jaką Twitter zaczął testować w czerwcu 2020 roku. Kilka miesięcy później serwis podzielił się efektami, które wyglądały bardzo zachęcająco - jak wynika z udostępnionych danych, użytkownicy 40% częściej otwierali treści po zobaczeniu takiego komunikatu, co przełożyło się również na to, że część z nich rezygnowała z udostępniania po przeczytaniu zawartości. I choć Twitter mocno różni się od Facebooka, to serwis Marka Zuckerberga liczy na to, że podobna metoda zadziała i u niego - mówiąc szczerze, my również.

Źródło: GeekWeek.pl/Facebook