Medycyna
Lit a depresja - naukowcy odkryli zaskakujący związek, który pomoże leczyć tę chorobę

Czyżby jeden pierwiastek był w stanie aż tak namieszać w naszym organizmie, żeby doprowadzić do problemów depresyjnych? Tak, a przynajmniej zdaniem niemieckich badaczy, którzy właśnie podzielili się wynikami swoich badań.

Depresja to jedna z najczęściej występujących na świecie chorób, a przyczyny jej powstawania bardzo złożone i do dziś zrozumiane tylko częściowo. Jak udowadniają właśnie naukowcy Technical University of Munich (TUM) pewną rolę odgrywać może tu lit, bo jego dystrybucja w mózgu osób z depresją jest inna niż u osób zdrowych. Większość z nas kojarzy lit głównie z baterii litowo-jonowych, w które wyposażona jest większość używanej przez nas elektroniki, ale pierwiastek ten spożywamy również codziennie z wodą - i tu uwaga... jak odnotowali badacze, im więcej litu wodzie, tym niższy współczynnik samobójstw w społeczności! 

I w sumie to nie powinniśmy się temu wybitnie dziwić, bo sole o dużo większej koncentracji litu od dekad używane są do leczenia manii i zachowań depresyjnych, ale do tej pory nie wiemy, jaką dokładnie rolę odgrywa ten pierwiastek. Fizycy i neuropatolodzy z międzynarodowego zespołu postanowili więc opracować metodę, dzięki której możliwe będzie dokładne ustalenie dystrybucji litu w ludzkim mózgu. Zespół ma nadzieję, że jego badania i wnioski pomogą w poprawie skuteczności terapii i lepszym zrozumieniu fizjologicznych procesów zachodzących w czasie depresji.

W tym celu naukowcy dokładnie zbadali mózg osoby, która ma za sobą próbę samobójczą i porównali go z mózgami 2 osób stanowiących grupę kontrolną. Ich celem było precyzyjne porównanie koncentracji litu w substancji białej i substancji szarej. Było to możliwe po analizie 150 próbek z różnych obszarów mózgu, np. tych odpowiedzialnych za przetwarzanie uczuć. Za pomocą instrumentu PGAA naukowcy napromieniowali cienkie sekcje mózgu neutronami: - Jeden izotop litu jest szczególnie dobry w wychwytywaniu neutronów, a następnie rozpada się na atomy helu i trytu. Te są zaś wychwytywane przez detektory przed i za próbką, dostarczające informacje o tym, gdzie dokładnie w mózgu znajduje się lit - tłumaczą badacze. 

A że poziomy litu w mózgu są najczęściej bardzo niskie, to wcześniej bardzo trudno je było oszacować, na szczęście teraz się to zmieniło i pozwoliło wyciągnąć bardzo konkretne wnioski. - Zobaczyliśmy, że u osób zdrowych jest znacznie więcej litu w substancji białej niż szarej. Dla kontrastu, u pacjenta po próbie samobójczej poziom litu w obu substancjach był zbalansowany, bez znaczącej mierzalnej różnicy - podsumowuje dr Roman Gernhäuser. Przy okazji zaznacza, ze to przełomowe odkrycie, pokazujące jak duże znaczenie ma lit, ale to dopiero początek ich drogi: - Będziemy w stanie odkryć więcej z większą liczbą pacjentów, których historie życia będą nam lepiej znane - dodaje.

Źródło: GeekWeek.pl/Technical University of Munich