Medycyna
Facebook: Wyciek koronawirusa z laboratorium przestaje być teorią spiskową

W obliczu nowych faktów, władze Facebooka już nie będą blokowały żadnych informacji, które w swojej narracji wskazują, że SARS-CoV-2 (COVID-19) pochodzi z chińskiego laboratorium w Wuhan.

Jeśli chcecie przygotować film na YouTube o sztucznym pochodzeniu koronawirusa SARS-CoV-2 lub napisać komentarz na serwisach społecznościowych, takich jak Facebook, Twitter itp. to niebawem będziecie mogli to zrobić bez obaw, że zostaną uznane za fałszywe informacje (fake news) i zablokowane za bycie teoriami spiskowymi.

Niesamowite, prawda? Foliarze i fani teorii spiskowych, jak się mówi o ludziach uważających pochodzenie koronawirusa za sztuczne, znowu mieli rację. Rzeczniczka Facebooka wyjaśnia, że zmiana polityki firmy to skutek „pojawienia się nowych faktów i trendów”. Chodzi o słowa Anthony'ego Fauci, szefa państwowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych, oraz najnowsze raporty Amerykańskiej Agencji Wywiadowczej, które rzucają nowe światło na pochodzenie koronawirusa (zobacz tutaj).

Okazuje się, że pierwsze informacje, jakie pojawiły się rok temu, i wskazywały na wyciek koronawirusa z laboratorium w Wuhan, stają się rzeczywistością. Przez ostatni rok władze Chin robiły, co tylko mogły, by zmienić taką narrację w teorie spiskowe. Tak całą sytuację tłumaczą amerykańskie media i dodają, że Chiny najwięcej zyskały na pandemii. Teraz jednak nastąpił zwrot o 180 stopni.

Joe Biden ogłosił właśnie, że nakazał podwoić wysiłki mające wyjaśnić całą tę sprawę. Tymczasem rząd chiński uważa, że to część kampanii USA przeciwko ich krajowi. Chiny zgodziły się na pełne międzynarodowe śledztwo w sprawie laboratorium w Wuhanie. Jednak było ono realizowane przez WHO, czyli organizację, która, według ekspertów, siedzi w kieszeni chińskiego rządu. Rząd USA chce sam przeprowadzić oficjalne śledztwo, ale Państwo Środka nie zgadza się na takie kroki. Czy to dowód na to, że jednak mają coś do ukrycia?

Źródło: GeekWeek.pl/Politico/CNN / Fot. Pexels