Astronomia
Astronom ostrzega, że obcy mogą zniszczyć naszą cywilizację w ciągu sekundy

A przynajmniej zdaniem pewnego astronoma z Harvardu, który utrzymuje, że nasz pierwszy kontakt z obcą cywilizacją może być jednocześnie ostatnim - czy Avi Loeb, bo o nim mowa, faktycznie może mieć rację?

Jak sugeruje ten dość ekscentryczny naukowiec, nie powinniśmy się czuć na naszej planecie bezpieczni, bo wystarczy dosłownie sekunda, żeby wszystko i wszyscy przestali istnieć. Jego zdaniem zaawansowany akcelerator cząstek (urządzenie służące do przyspieszania cząstek elementarnych lub jonów do prędkości bliskich prędkości światła w próżni), np. testowany przez obcą cywilizację, mógłby wyzwolić eksplozję ciemnej energii, zdolnej do spalenia wszystkiego w naszej galaktyce z prędkością światła. Rozwiązanie? Jak najszybciej nawiązać międzygwiezdną dyplomację, póki mamy jeszcze szansę: 

- Jednym sposobem na uniknięcie kosmicznej katastrofy jest ustanowienie międzygwiezdnego traktatu, podobnego do Układu o zakazie prób broni nuklearnej w atmosferze, w przestrzeni kosmicznej i pod wodą podpisanego w 1963 roku przez rządy Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych - tłumaczy Loeb. Szkoda tylko, że astronom nie tłumaczy, w jaki sposób mamy tego dokonać, skoro wciąż nie mamy żadnych dowodów na istnienie jakiejkolwiek pozaziemskiej formy życia, a co dopiero supercywilizacji zdolnej do zbudowania tak niszczycielskich urządzeń. Mówiąc krótko, mowa o teoretycznym akceleratorze cząstek zbudowanym przez teoretyczną cywilizację, która musiałaby stworzyć konstrukcję większa niż cały układ słoneczny.

Tyle że należy pamiętać, że Avi Loeb ma w tym temacie nieco inne poglądy i warto wspomnieć, że jakiś czas temu twierdził na przykład, że planetoida Oumuamua, która w 2017 roku przybyła do nas spoza Układu Słonecznego, nie jest wcale tworem naturalnym, ale dziełem obcej cywilizacji. Jego zdaniem anomalie w zakresie jej przyspieszenia mają sens, jeśli obiekt jest tak naprawdę lekkim statkiem - być może opuszczonym przez jakąś galaktyczną kulturę, która już dawno zniknęła.

Twierdził wtedy, że po latach szukania dowodów istnienia obcych cywilizacji, dowody same nas znalazły. w tym kontekście atak obcej cywilizacji wydaje się bardziej prawdopodobny, ale i tak nie warto się nim martwić, bo jak sugeruje sam Loeb… nie będzie żadnego ostrzeżenia i wyparujemy dosłownie w sekundę, jak dinozaury w związku kraterem Chicxulub. 

Źródło: GeekWeek.pl/futurism/Fot. Fot. Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics