Astronomia
NASA: Gigantyczny obiekt migocze w centrum Drogi Mlecznej. To nie czarna dziura

Wszyscy wiemy, że w centrum naszej galaktyki rezyduje wielka czarna dziura, o której wciąż wiemy niewiele. Teraz okazuje się, że tworzy ona zjawiska, o których nawet nam się nie śniło.

Astronomowie donoszą o odkryciu bardzo dziwnej gwiazdy zupełnie nowego typu. Obiekt nazwano VVV-WIT-08. Jest to przedstawicielka gigantycznych gwiazd, które są ponad 100 razy masywniejsze od Słońca. Najbardziej naukowców dziwi, dlaczego obiekt znikł na wiele miesięcy, a później się pojawił, jak gdyby nigdy nic.

Na razie nie mamy niezbitych dowodów na to, co mogło doprowadzić do zniknięcia VVV-WIT-08, ale naukowcy sądzą, że mogła to być inna gwiazda lub planeta otoczona grubym, nieprzezroczystym dyskiem pyłu. Astronomowie uznali ją za gwiazdę zmienną zaćmieniową, i teraz będą się jej przyglądać, by uzyskać odpowiedź na nurtujące ich pytania.

Jeśli naprawdę towarzysz VVV-WIT-08 okryty jest dyskiem pyłowym, to, co prawda, nie będzie to pierwszy tego typu odkryty obiekt, ale pierwszy w pobliżu masywnej czarnej dziury w centrum naszej galaktyki, gdzie dochodzi do wielu niezwykłych zjawisk. Będzie to też gwiazda z jednymi z najdłuższych zaćmień.

Astronomowie podali, że najnowsze zaćmienie VVV-WIT-08 trwało ok. 200 dni, a w szczytowym okresie jasność gwiazdy spada o 97 procent względem wyjściowej wartości. To niespotykana sytuacja.

Najciekawsze znane nam obiekty podobnego typu, czyli czerwone olbrzymy o nazwie Epsilon Aurigae i TYC 2505-672-1, tracą połowę swojej jasności na dłużej, bo prawie 2 lata oraz 3,5 roku. W przypadku VVV-WIT-08 ważne jest jednak coś innego. Chociaż okres zakrycia to tylko 200 dni, to jednak mówimy tutaj o aż 97-procentowym zaćmieniu.

Badania takich obiektów pozwolą nam poznać istotę ich formowania się i interakcji pomiędzy sobą. Do niedawna takie gwiazdy były pod lupą fanów obcych cywilizacji, którzy uważali, że zaćmienia mogą być generowane przez sfery Dysona. Kosmici dzięki nim mogą pozyskiwać energię gwiazd na szybki swój rozwój.

Źródło: GeekWeek.pl/NASA / Fot. NASA