Motoryzacja
Elon Musk właśnie zrozumiał, że autonomiczne samochody to poważny problem

Szef Tesli o rozwijanej przez siebie technologii wypowiadał się dotąd w samych superlatywach, ale wygląda na to, że i do niego w końcu dociera problematyczność tego rozwiązania.

Elon Musk w końcu znalazł chwilę czasu na przemyślenie kwestii autonomicznych samochodów i doszedł do wniosku, że nie tego się spodziewał, a przynajmniej tak można wywnioskować z jego odpowiedzi na jeden z twitterowych wpisów: - FSD (Full Self-Driving) 9 beta nadciąga, obiecuję! Generalizując, autonomiczne samochody to duży problem, bo wymagają rozwiązania kwestii AI dużej części prawdziwego świata. Nie spodziewałem się, że to będzie takie trudne, ale ta trudność wydaje się oczywista w retrospekcji. Nic nie ma więcej wolności niż rzeczywistość - czytamy. Czy to oznacza, że Tesla zrezygnuje ze swoich planów? 

Zdecydowanie nie, szczególnie że fani tego rozwiązania i samego Elona Muska wciąż zachęcają firmę do działania i zapewniają, że idzie jej świetnie, dopytując o datę premiery nowej wersji funkcji Full Self-Driving. Pytanie tylko, czy zdają sobie sprawę z faktu, że ta wciąż nie pozwoli im oddać kierownicy w ręce sztucznej inteligencji i to nie tylko ze względu na brak możliwości technologicznych, ale i regulacje prawne. Niemniej, CEO Tesli ma długą historię obiecywania i niedostarczania tego rozwiązania, więc trudno się im dziwić. Już w 2018 roku twierdził, że ta długo wyczekiwana wersja oznaczona numerem 9 trafi do użytkowników lada moment, później powtórzył to samo w 2019, mówiąc, że za „rok od teraz będzie ponad milion samochodów wyposażonych w oprogramowanie do jazdy w pełni autonomicznej” i jak łatwo się domyślić nic z tego nie wyszło - zamiast tego są kolejne obietnice. 

Naszym zdaniem zupełnie niepotrzebne, bo choć jako fani nowych rozwiązań i technologii nie możemy się doczekać, kiedy autonomiczne samochody faktycznie staną się codziennością, to kluczowe jest tu zapewnienie wszystkim bezpieczeństwa. I jeśli oczekiwanie potrwać ma jeszcze długie lata, zanim to się stanie, to niech tak będzie - oczywiście tak byłoby w idealnym scenariuszu, bo mamy też drugą stronę, czyli Teslę, która potrzebuje danych z rzeczywistej jazdy, żeby ulepszać swoją technologię. Można się więc spodziewać, że Elon Musk w końcu dotrzyma słowa i dostarczy FSD 9 kierowcom Tesli, tyle że w żaden sposób nie zmieni ono samochodów w autonomiczne.

Wciąż mówimy bowiem o rozwiązaniu, w którym kierowca jest aktywnie zaangażowany w prowadzenie auta - musi siedzieć za kierownicą i trzymać na niej ręce, bo tylko wtedy ma gwarancję bezpieczeństwa. Mówiąc krótko, na autonomiczne pojazdy w powszechnym użyciu poczekamy dłużej niż się wszystkim wydawało, bo problematyczność tego rozwiązania zaczyna docierać nie tylko do Elona Muska, ale i innych zaangażowanych producentów.

Źródło: GeekWeek.pl/The Verge