Astronomia
Sonda Chang'e-5 niespodziewanie zmieniła kurs i zmierza w kierunku dziwnego obiektu

Pojazd w 2019 roku dostarczył na Ziemię cenne próbki skał z Księżyca, a teraz, po 2 latach, nagle zmienił orbitę i wszystko wskazuje na to, że realizuje nową tajemniczą misję. Co tym razem kombinują Chińczycy?

Sonda Chang'e-5 pierwszy raz od lat 70. ubiegłego wieku dostarczyła na Ziemię próbki skał z powierzchni Księżyca. Cała misja zakończyła się pełnym sukcesem. Chińska Agencja Kosmiczna poinformowała, że w pojeździe pozostało bardzo mało paliwa na kolejne misje, dlatego sonda została wyciszona.

Tymczasem dochodzą do nas ciekawe wieści, że kilka dni temu całkiem nieoczekiwanie opuściła ona punkt Lagrange’a, gdzie przyciąganie grawitacyjne Ziemi i Słońca wzajemnie się znosi, dzięki czemu urządzenia zbudowane ludzką ręką mogą pozostać w spoczynku. Astronomowie-amatorzy informują, że sonda kieruje się w stronę Srebrnego Globu.

Niestety, Chińska Agencja Kosmiczna nie ujawnia, jaki jest cel nowej misji, ale eksperci wyliczyli, że sonda może odbyć bliski przelot obok bardzo ciekawego obiektu, o którym pisaliśmy kilka dni temu. Chodzi o quasi-satelitę naszej planety, a mianowicie planetoidę o nazwie (469219) Kamo'oalew.

Obiekt towarzyszy naszej planecie od 5 lat, ale wciąż niewiele o nim wiemy, chociaż znajduje się tam blisko nas. Według najnowszych obserwacji i obliczeń, planetoida nie zagraża ludzkości, gdyż nie zbliża się do Błękitnej Planety na mniejszą odległość niż 14 milionów kilometrów, ale znajduje się w grupie Apolla, zatem jest obiektem, który przecina orbitę Ziemi.

Chińska Agencja Kosmiczna jakiś czas temu ogłosiła, że zamierza wysłać misję na ten obiekt. Pojazd ZhengHe ma ustalić skład chemiczny planetoidy i ją zmapować. Rząd chce sprawdzić, czy obiekt może być eksplorowany pod kątem kosmicznego górnictwa. Teraz okazuje się, że wstępny rekonesans może wykonać niebawem sonda Chang'e-5.

Źródło: GeekWeek.pl/Futurism/Space.com / Fot. CNSA