Wszczepił sobie chipa i płaci w sklepach dłonią

Martijn Wismeijer, holenderski przedsiębiorca, wszczepił sobie pod skórę, w obu dłoniach, dwa chipy NFC obsługujące kryptowalutę Bitcoin, dzięki którym może teraz dokonywać szybkich płatności w sklepach. Płatność dłonią jest bardzo wygodna i szybka, więc mogłaby znacząco ułatwić życie...

Martijn Wismeijer, holenderski przedsiębiorca, wszczepił sobie pod skórę, w obu dłoniach, dwa chipy NFC obsługujące kryptowalutę Bitcoin, dzięki którym może teraz dokonywać szybkich płatności w sklepach. Płatność dłonią jest bardzo wygodna i szybka, więc mogłaby znacząco ułatwić życie milionom ludzi na całym świecie.

Jednak podskórne implanty od dawna budzą sporo emocji, uważane są bowiem za znak szatana, a przyjęcie ich jest równoznaczne z podporządkowaniem się grupie trzymającej władzę nad światem, która chce nas wszystkich kontrolować jak "bydło".

"I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia - imienia Bestii lub liczby jej imienia" -  Ap 13, 16-17.

Wismeijer nie przejmuje się takimi teoriami i eksperymentuje już z chipami z normalnych kart płatniczych, by móc w ogóle pozbyć się papierowych pieniędzy. Holender chce również ulepszyć implanty, zwiększając im pamięć, zasięg oraz wbudowując sensory, które będą na żywo monitorować pracę organizmu.

Póki co jednak mają one wymiary 2 mm x 12 mm i przechowują po 888 bitów każdy. Tak naprawdę każdy z posiadaczy kart z funkcją płatności zbliżeniowych (czyli większość z nas), może wyciąć chipa na niej się znajdującego i wszczepić go sobie w dłoń.

O ile będzie to bardzo bolesny zabieg i grożący wdaniem się zakażenia, w implantowane miejsce, otrzymamy możliwość rewolucyjnej sposobności płatności dłonią.

Martijn twierdzi, że taka forma płatności, prędzej czy później, przyjmie się w społeczeństwie. Oferuje ona znacznie szybsze, a zwłaszcza bezpieczniejsze płatności, nie będziemy bowiem musieli nosić ze sobą portfela z kartami, które przecież łatwo zgubić. Pożyjemy, zobaczymy.